VI kadencja
Odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska, głównego konserwatora przyrody - z upoważnienia ministra -
na interpelację nr 1259
w sprawie zajęcia stanowiska w kwestii wprowadzenia w Polsce żywności modyfikowanej genetycznie
Odpowiadając na pismo z dnia 26 lutego 2008 r., znak: SPS-023-1259/08, zawierające interpelację pani poseł Aldony Młyńczak dotyczącą zajęcia stanowiska w kwestii wprowadzenia w Polsce żywności genetycznie zmodyfikowanej, przedkładam następujące wyjaśnienia oraz informacje odnoszące się do problematyki zawartej w pytaniach pani poseł.
1. Sprawy odnoszące się do żywności genetycznie zmodyfikowanej są uregulowane przepisami znajdującymi się m.in. w rozporządzeniu (WE) nr 1829/2003 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 września 2003 r. w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy. Decyzje o wprowadzeniu do obrotu żywności i pasz zawierających lub składających się z GMO podejmowane są przez właściwe instytucje Unii Europejskiej. Procedura zatwierdzania produktów GMO zapewnia jednak wszystkim państwom członkowskim UE udział w podejmowaniu decyzji podczas głosowań na forum ww. instytucji, tj. Stałego Komitetu do Spraw Łańcucha Żywnościowego i Zdrowia Zwierząt oraz resortowych Rad UE. Głosowania poprzedzone są dyskusjami, które dają możliwość wypowiedzenia się w odniesieniu do poszczególnych wniosków i wyjaśnienia ewentualnych wątpliwości. Procedura ta daje także innym podmiotom możliwość udziału w procesie decyzyjnym, włączając opinię publiczną i organizacje pozarządowe.
Zgodnie z traktatową zasadą swobodnego przepływu towarów żaden kraj nie może zakazywać ani utrudniać obrotu żywnością GMO lub paszami GMO na swoim terytorium (dotyczy to oczywiście tych produktów GMO, które zostały umieszczone na rynku wspólnotowym zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej).
Odstępstwo od tej reguły stanowią przypadki, kiedy dane państwo członkowskie UE uzyska nowe lub dodatkowe informacje mające wpływ na ocenę ryzyka dla środowiska lub w wyniku ponownej oceny posiadanych wcześniej informacji na podstawie nowych lub dodatkowych danych naukowych, ma uzasadnione podstawy, aby uważać, że organizm genetycznie zmodyfikowany, wchodzący w skład produktu, który prawidłowo zgłoszono i dla którego uzyskano zezwolenie, stanowi ryzyko dla zdrowia ludzkiego lub środowiska naturalnego. Wówczas państwo to może tymczasowo ograniczyć lub zakazać stosowania i/lub sprzedaży tego GMO na swoim terytorium. Tego typu zakazy wprowadzały na swoich terytoriach: Francja, Niemcy, Włochy, Luksemburg, Grecja, Węgry oraz Austria. Należy nadmienić, że każdy zakaz wprowadzony przez dane państwo członkowskie musi uzyskać akceptację większości pozostałych państw członkowskich UE i Komisji Europejskiej, aby mógł być utrzymany. Przed podjęciem decyzji analizuje się przede wszystkim nowe dowody naukowe uzasadniające wprowadzenie zakazu. Do tej pory wszystkie zakazy, z wyjątkiem austriackiego ograniczenia stosowania kukurydzy MON810 oraz T25 (możliwość uprawy), zostały zniesione, gdyż zdaniem Komisji Europejskiej wnioski o ich wprowadzenie nie zawierały nowych dowodów wskazujących na to, aby dane produkty GM mogły wywierać negatywny wpływ na zdrowie ludzi, zwierząt lub środowiska.
Na podstawie rozporządzenia (WE) nr 1829/2003 podejmuje się decyzje w sprawie wprowadzenia do obrotu określonego organizmu genetycznie zmodyfikowanego, głównie z przeznaczeniem na żywność i pasze, ale także na uprawę i przetwarzanie. W związku z tym, wyrażając sprzeciw wobec przyjęcia decyzji zezwalającej na wprowadzenie do obrotu danego GMO jako żywności, wyraża się jednocześnie sprzeciw wobec jego wprowadzenia z przeznaczeniem na inne cele, np. pasze. Wiele państw członkowskich UE, podobnie jak Polska, jest przeciwnych wprowadzaniu do obrotu żywności genetycznie zmodyfikowanej, jednak w związku z wykorzystywaniem przez te kraje dużych ilości glutenu kukurydzianego czy śruty sojowej w hodowli zwierząt, opowiadają się one często za przyjęciem decyzji w sprawie wprowadzenia do obrotu danego produktu z przeznaczeniem na pasze, głosując tym samym również za wprowadzeniem do obrotu tego produktu jako żywności.
Podkreślenia wymaga również fakt, że aby skutecznie odrzucić decyzję w sprawie wprowadzenia na rynek GMO potrzebne jest uzyskanie kwalifikowanej większości głosów w liczbie 255 z 345. Nie oznacza to jednak końca procesu, gdyż zgodnie z procedurą regulacyjną połączoną z kontrolą, określoną w decyzji Rady 2006/512/WE z dnia 17 lipca 2006 r., zmieniającą decyzję 1999/468/WE z dnia 28 czerwca 1999 r., ustanawiającą warunki wykonywania uprawnień wykonawczych przyznanych Komisji, decyzja jest następnie przedkładana na forum Rady UE. Jeżeli w Radzie zostanie osiągnięta kwalifikowana większość głosów wymagana do odrzucenia decyzji, Komisja Europejska ma prawo do wniesienia pod głosowanie ponownie tej samej lub zmienionej decyzji. Zatem teoretycznie możliwe jest skuteczne odrzucanie decyzji zezwalających na wprowadzenie do obrotu GMO, jednak biorąc pod uwagę funkcjonowanie ww. procedury, musiałoby to trwać właściwie w nieskończoność.
Dlatego też szukanie sojuszników i tworzenie koalicji w celu odrzucania decyzji zezwalających na wprowadzenie do obrotu GMO nie jest najlepszą formą blokowania komercjalizacji produktów biotechnologicznych, w tym żywności GMO. Nawet Austria, znana z negatywnego podejścia do GMO, podczas kuluarowych rozmów nie narzuca swojego poglądu na ten temat innym krajom. Natomiast od dłuższego czasu szuka niepodważalnych dowodów naukowych potwierdzających niekorzystny wpływ GMO na zdrowie człowieka, zwierząt czy środowisko, gdyż taki argument będzie bardziej przekonujący nie tylko dla innych państw członkowskich UE, ale również dla Komisji Europejskiej oraz Europejskiego Urzędu do Spraw Bezpieczeństwa Żywności.
Należy podkreślić, że dyskusja w tej sprawie toczy się od dawna i wszystkie kraje UE są tą problematyką bardzo zainteresowane, z uwagi m.in. na silny wpływ światowego handlu produktami GMO na rynek paszowy i farmaceutyczny Unii Europejskiej.
2. Obecny rząd podtrzymuje negatywne stanowisko poprzedniego rządu w sprawie wprowadzania do obrotu produktów genetycznie zmodyfikowanych oraz prowadzenia komercyjnych upraw roślin transgenicznych. Celem obecnej ekipy rządzącej jest ograniczenie stosowania GMO w Polsce. Rząd zamierza realizować to zadanie w ramach obowiązującego prawa krajowego i wspólnotowego, a także w zgodzie z ratyfikowanymi porozumieniami międzynarodowymi. Na forum wspólnotowym Polska będzie się opowiadać w przyszłości za wzmocnieniem roli państw członkowskich UE w procesie podejmowania decyzji dotyczących wprowadzenia GMO do obrotu oraz popierać wszelkie inicjatywy, które umożliwią tworzenie w Unii Europejskiej obszarów wolnych od GMO, zgodnie z wolą wyrażaną przez społeczeństwa. Równocześnie, podczas procedury dopuszczania do obrotu na terytorium Unii Europejskiej nowych produktów genetycznie zmodyfikowanych, Polska będzie każdorazowo głosowała przeciw wprowadzaniu do obrotu takich produktów.
Jednak kluczowym zadaniem będzie kontynuacja pracy nad projektem ustawy Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych. Bowiem dopiero nowa ustawa wraz z rozporządzeniami wykonawczymi wypełni istniejące luki prawne w obszarze GMO i zabezpieczy interesy wszystkich zainteresowanych podmiotów. Zgodnie z prawem wspólnotowym wybór między prowadzeniem upraw ekologicznych, konwencjonalnych czy transgenicznych zależy tylko i wyłącznie od samych rolników, a władze nie mają prawa przyjmować takich środków, które uniemożliwiłyby prowadzenie jakiejkolwiek z tych działalności. Dobrym rozwiązaniem wydaje się więc ustanowienie wysokich wymogów w zakresie koegzystencji, czyli współistnienia wszystkich trzech typów upraw. Z katalogu warunków koegzystencji wymienić można np: zachowanie odpowiedniej izolacji przestrzennej (tzw. pasów ochronnych) między uprawami GMO i konwencjonalnymi oraz ekologicznymi, wprowadzenie wymogu odbywania odpowiednich szkoleń w zakresie upraw roślin transgenicznych, wprowadzenie systemu licencji, przeprowadzanie konsultacji społecznych, wymogi dotyczące przechowywania oraz transportu materiału siewnego i płodów rolnych, wymagania dotyczące odszkodowań za zanieczyszczenie pól materiałem transgenicznym. Te wszystkie wymagania powinny przyczynić się do zminimalizowania ryzyka wynikającego z prowadzenia upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych, a jednocześnie nie będą sprzeczne z prawem wspólnotowym.
Należy nadmienić, że projekt ustawy Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych został notyfikowany do Komisji Europejskiej. Według Komisji ujawnia on obecnie bardzo restrykcyjne (niezgodne z prawem wspólnotowym) stanowisko w kwestii uprawy roślin transgenicznych w Polsce (zakaz uprawy wszystkich roślin genetycznie zmodyfikowanych, które znajdują się obecnie w obrocie lub zostaną dopuszczone do obrotu we Wspólnocie w przyszłości z wyjątkiem specjalnych wskazanych stref). Dodatkowa procedura zatwierdzania upraw roślin GMO stanowi niezgodność z obowiązującymi przepisami wspólnotowymi. Projekt nowej ustawy nakłada ponadto na rolników, niepotrzebne zdaniem Komisji Europejskiej, obciążenia administracyjne. Wątpliwości wzbudziła także potrzeba ponownego weryfikowania oceny zagrożenia dla produktów, które mają być wprowadzane do uprawy. Przyjęcie takich rozwiązań wbrew opinii Komisji Europejskiej naraziłoby Polskę na konsekwencje o charakterze gospodarczym, finansowym, a także politycznym. Najłatwiej jest oszacować skutki finansowe (minimalna kara ryczałtu dla Polski wynosi 3610 tys. euro, a okresowa kara pieniężna od 4,3 tys. do 260 tys. euro dziennie, aż do chwili pełnego dostosowania przepisów krajowych do prawa wspólnotowego). Ewentualne konsekwencje wprowadzenia zakazu stosowania GMO w Polsce byłyby więc bardzo dotkliwe.
Z poważaniem
Podsekretarz stanu
Maciej Trzeciak
Warszawa, dnia 7 marca 2008 r.