V kadencja

Odpowiedź na interpelację w sprawie dokumentacji dotyczącej zbrodni ludobójstwa w Piaśnicy

Odpowiedź ministra obrony narodowej

na interpelację nr 1333

w sprawie dokumentacji dotyczącej zbrodni ludobójstwa w Piaśnicy

   Szanowny Panie Marszałku! Odpowiadając na interpelację Pana Posła Kazimierza Plocke w sprawie dokumentacji dotyczącej zbrodni ludobójstwa w Piaśnicy (SPS-023-1333/06), proszę o przyjęcie następujących wyjaśnień.

   Na wstępie uprzejmie informuję, iż w przedmiotowej sprawie została przeprowadzona kwerenda zbiorów w instytucjach podległych Ministerstwu Obrony Narodowej, tj. Centralnym Archiwum Wojskowym, Muzeum Wojska Polskiego, Centralnej Bibliotece Wojskowej i Wojskowym Biurze Badań Historycznych, pod kątem poszukiwania przedmiotowej dokumentacji. Na podstawie przeprowadzonych badań ustalono, że w ich zbiorach instytucji nie ma żadnych dokumentów archiwalnych dotyczących zbrodni ludobójstwa w Piaśnicy.

   Korzystając z okazji, pozwolę sobie na przybliżenie ustaleń dotyczących martyrologii narodu polskiego na Pomorzu Gdańskim dokonanych na podstawie literatury historycznej i naukowej. Jeszcze przed agresją na Polskę w 1939 r. na niemieckich listach przygotowanych przez policję i gestapo znaleźli się Polacy najbardziej zasłużeni dla odbudowy II Rzeczypospolitej Polskiej. Polska inteligencja została obarczona ˝winą˝ za politykę polonizacyjną na Pomorzu w okresie międzywojennym i w niej upatrywano potencjalnych przywódców ruchu oporu mogących przeszkodzić w szybkim i całkowitym zniemczeniu Pomorza Gdańskiego.

   Założenia tej polityki przyczyniły się do wymordowania na Pomorzu Gdańskim w krótkim okresie - od jesieni 1939 r. do wiosny 1940 r. - kilkudziesięciu tysięcy osób. Polscy historycy ostrożnie oszacowali liczbę ofiar na 36-50 tys. osób. Niemiecki badacz Dieter Schenk w książce pt.: Albert Forster - gdański namiestnik Hitlera. Zbrodnie hitlerowskie w Gdańsku Gdańsk 2002 opublikował dane zestawione w centrali badań zbrodni hitlerowskich (Die Zentrale Stelle der Landesjustizverwaltungen zur Aufklärung von nationalsozialistischer Verbrechen) w Ludwigsburgu, z których wynika, że w 432 miejscach na Pomorzu wymordowano w tym okresie od 52 794 do 60 750 osób, w tym 25 tys. na Kociewiu i 18 tys. na Kaszubach, z tego w okolicach Wejherowa 14 033.

   Według dotychczasowych ustaleń w pierwszych miesiącach okupacji ziem polskich przez III Rzeszę Niemiecką w odległości około 10 km od Wejherowa na obszarze około 250 ha Lasów Piaśnickich zamordowano około 12-14 tys. osób.

   Prowadzone w Polsce badania naukowe pozwoliły na częściową identyfikację ofiar w Piaśnicy. Można je podzielić na trzy grupy:

   1. Pierwsza to około 2 tys. osób aresztowanych na Pomorzu Gdańskim, najczęściej we wrześniu i październiku 1939 r., a następnie przetrzymywanych w więzieniach w Wejherowie, Pucku, Gdańsku, Kartuzach i Kościerzynie oraz w obozach internowania osób cywilnych w Gdańsku - Nowym Porcie i Stutthofie. Dotąd zidentyfikowano z imienia i nazwiska około 500 osób, tzn. zaledwie 25%. Wśród skazanych na śmierć byli przedstawiciele wszystkich warstw społeczeństwa polskiego zaangażowani w działalność polityczną, społeczną, oświatową, kulturalną, religijną i sportową. Największe straty poniosło duchowieństwo, nauczyciele, członkowie administracji państwowej i samorządowej, głównie z Gdyni, Wejherowa, Pucka, funkcjonariusze Polskiej Policji Państwowej i Straży Granicznej, leśnicy, lekarze, prawnicy oraz przedsiębiorcy handlowi. Osoby te wyróżniały się też aktywnością w działalności społecznej w takich organizacjach i stowarzyszeniach, jak: Polski Związek Zachodni, Związek Obrony Kresów Zachodnich, Kurkowe Bractwo Strzeleckie, Towarzystwo Powstańców i Wojaków oraz Towarzystwo Gimnastyczne ˝Sokół˝. Ustalono też, że w tym miejscu kaźni zginęło najwięcej mieszkańców Wejherowa, Gdyni, Gdańska, Pucka, Redy, Rumi i Kartuz.

   2. Drugą grupę i zarazem największą wśród ofiar stanowią rodziny polskie, czeskie i niemieckie uznane za przeciwników reżimu hitlerowskiego, przywiezione do Piaśnicy z głębi III Rzeszy Niemieckiej. Straty szacuje się w tej grupie od 10-12 tys. mężczyzn, kobiet i dzieci. Do dziś nie udało się odszukać w archiwach niemieckich list imiennych tych ofiar. Na tak dużą liczbę osób zamordowanych wskazuje liczba i wielkość odkrytych grobów w Piaśnicy oraz zeznania polskich kolejarzy, którzy w latach 1939-1940 pracowali na stacji kolejowej w Wejherowie. To dzięki ich zeznaniom wiadomo, że były to głównie polskie rodziny robotnicze, które w latach międzywojennych wyjechały z Polski do Niemiec w celach zarobkowych. We wrześniu i październiku 1939 r. niemieckie władze policyjne przeprowadziły akcję internowania obywateli polskich i niemieckich narodowości polskiej oraz Niemców obywatelstwa polskiego uchodzących za niebezpiecznych dla III Rzeszy. Nieznane są motywy kierowania do Piaśnicy rodzin czeskich. Jeden z obozów dla wrogich cudzoziemców został rozwiązany w Norymberdze 31 października 1939 r., czyli w momencie, gdy zaczęły nadchodzić transporty z III Rzeszy do Piaśnicy. Placówki gestapo miały ewakuować tych ludzi z Rzeszy do końca marca 1940 r. W celu zatuszowania zbrodni mordowano całe rodziny. Internowanych przywożono z Saksonii, Westfalii, Meklemburgii, Bawarii i innych regionów Niemiec.

   3. Ostatnią grupę ofiar zamordowanych w Piaśnicy stanowią chorzy psychicznie. W transportach kolejowych przywieziono na miejsce straceń, jak na to wskazują procesy powojenne funkcjonariuszy SS, około 2 tys. osób z zachodniopomorskich zakładów leczniczych z Stralsundu, Ükermünde, Treptov i Lęborka. Zostali oni zamordowani w ramach akcji eutanazji. Akcję tę rozpoczęto w 1939 r. na terenie III Rzeszy, a także na okupowanych ziemiach polskich, jak na to wskazują miejsca zbrodni w Piaśnicy i Szpęgawsku. Fakt ten został potwierdzony w czasie procesów o eutanazję w Niemczech w 1966 i 1967 r. Nazwiska tych ofiar są nadal nieznane opinii publicznej w Polsce. Wiadomo jedynie, że sprawcy zbrodni wysyłali do niemieckich rodzin zawiadomienia o tzw. śmierci naturalnej.

   Gdy władze niemieckie stanęły wobec konieczności ewakuacji z terenów okupowanych, to sprawcy zbrodni w Piaśnicy przystąpili do niszczenia wszelkich śladów w obawie przed ujawnieniem zbrodni i odpowiedzialnością karną. Do akcji wybrano grupę więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof, którzy wydobywali ciała i palili je w leśnych paleniskach-krematoriach. Po wykonaniu tego zadania zostali oni również zamordowani i spaleni przez esesmanów.

   Po wojnie, w dniach od 7 do 22 października 1946 r., specjalna komisja przeprowadziła prace ekshumacyjne w Lasach Piaśnickich. Spośród 35 masowych grobów, o których mówili świadkowie, odnaleziono 30, z których zbadano 26. Tylko w dwóch grobach znajdowały się zwłoki 305 rozstrzelanych, w tym 5 kobiet. W pierwszym grobie było 191 zwłok, w drugim 114. Członkowie rodzin po charakterystycznych cechach lub zachowanych rzeczach osobistych zdołali rozpoznać zaledwie 55 osób, w tym 31 gdynian (zakładników i pracowników polskich urzędów i instytucji).

   W 1962 r. dzięki badaniom prowadzonym przez dr Barbarę Bojarską pracownika Instytutu Zachodniego w Poznaniu, doszło jeszcze do odkrycia w Piaśnicy dwóch palenisk i mogiły więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof.

   Należy podkreślić, że zbrodnia popełniona w Piaśnicy została zaplanowana i zorganizowana przy współudziale kilku formacji:

   - Einsatzkommando 16, kierowanego przez szefa gdańskiego gestapo Rudolfa Trögera;

   - specjalnej jednostki wyłonionej z 36 Pułku SS Wachsturmbann ˝Eimann˝, dowodzonej do grudnia 1939 r. przez Kurta Eimanna;

   - miejscowego Selbstschutzu.

   Palenie zwłok w celu zatarcia śladów zbrodni, realizowane od 1943 r., a z drugiej strony wysiedlenie części Polaków z tych terenów, wywózka na roboty przymusowe, osadzanie w hitlerowskich więzieniach i obozach koncentracyjnych oraz znaczne straty biologiczne ludności przyczyniły się do powstania dużych trudności przy odtwarzaniu imiennych list ofiar Piaśnicy po wojnie.

   Dotychczas nie wszystkie tajemnice Lasów Piaśnickich sprzed 63 lat zostały odkryte. Dlatego należałoby kontynuować badania naukowe w archiwach polskich, niemieckich i rosyjskich. Działania te są potrzebne, zwłaszcza wobec pojawiających się głosów w mediach publicznych próbujących zminimalizować znaczenie zbrodni ludobójstwa w Piaśnicy. Niewątpliwie dla hitlerowców Piaśnica była jednym z największych poligonów doświadczalnych masowych zbrodni dokonywanych na terenach okupowanych w 1939 r. Natomiast państwo nasze i społeczeństwo straciło najbardziej wykształconych i zaangażowanych w swoją pracę przedstawicieli inteligencji polskiej i kadry kierowniczej. Nie wolno nam także zapomnieć o polskich rodzinach, które w latach międzywojennych wyjechały do III Rzeszy Niemieckiej w celach zarobkowych i zostały stamtąd wywiezione pod pretekstem przeniesienia do obozu przymusowej pracy do Piaśnicy - na miejsce straceń.

   Dla wyjaśnienia ludobójstwa w Piaśnicy należałoby ponowne przebadać teren w Piaśnicy w celu odnalezienia dalszych nieodkrytych dotąd mogił, a także przeprowadzić ponowną kwerendę zasobów polskich archiwów, m.in.: Polskiego Czerwonego Krzyża; Instytutu Pamięci Narodowej; sądów w Gdyni, Wejherowie, Pucku, Gdańsku; zasobów archiwalnych byłego Urzędu Bezpieczeństwa; Archiwum Państwowego w Gdańsku; Instytutu Zachodniego w Poznaniu. Pomocne może być także zbadanie losów Polonii w Rzeszy Niemieckiej w latach 1939-1945. Badania nad tym tematem pomogłyby w odtworzeniu listy ofiar polskich rodzin zamordowanych w Piaśnicy.

   W celu odnalezienia list internowanych rodzin polskich, czeskich i niemieckich na terenie Rzeszy Niemieckiej w okresie od jesieni 1939 r. do wiosny 1940 r. i ustalenia, które z nich zostały w transportach kolejowych przywiezione do Wejherowa, a stąd na miejsce straceń do Piaśnicy, a także ustalenia listy ofiar z pomorskich zakładów psychiatrycznych i odnalezienia list transportowych należy przebadać niemieckie zasoby archiwalne w Die Zentrale Stelle der Landesjustizverwaltungen zur Aufklärung von Nationalsozialistischer Verbrechen w Ludwigsburgu, archiwum Internationaler Suchdienst w Bad Arolsen i ewentualnie w innych archiwach posiadających dokumenty byłej rejencji Rzeszy Niemieckiej. Należy również dotrzeć do zasobów archiwalnych w Moskwie w celu odkrycia dokumentacji stworzonej przez Armię Czerwoną po wkroczeniu w marcu 1945 r. na teren zbrodni w Piaśnicy.

   Za zakończenie pragnę poinformować, iż przy Instytucie Pamięci Narodowej funkcjonuje Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu jako pion śledczy. Jej prokuratorzy prowadzą śledztwa w sprawach dotyczących zbrodni popełnionych na osobach narodowości polskiej lub obywatelach polskich innych narodowości, które zostały zaliczone do przestępstw nieulegających przedawnieniu. W tym zakresie jest to kontynuacja prac Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich prowadzącej przed laty badania zbrodni piaśnickiej. W związku z tym instytucja ta jest właściwa do podjęcia działań w przedmiotowej sprawie.

   Przedstawiając powyższe wyjaśnienia, mam nadzieję, że uzna je Pan Marszałek za zasadne.

   Łączę wyrazy szacunku

   Minister

   Radosław Sikorski

   Warszawa, dnia 17 marca 2006 r.