6 kadencja, 4 posiedzenie, 1 dzień (18-12-2007)
2 punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2008 (druki nr 16 i 53).
Poseł Jakub Szulc:
Pani poseł, w takim razie, nie przekręcając, prosiłbym, zanim państwo będziecie te poprawki zgłaszać, żebyście sprawdzili je wszystkie, żeby nie było tak, jak przy poprawkach na rok poprzedni.
(Poseł Aleksandra Natalli-Świat: Wszystkie będą bardzo dobre.)
Bardzo się cieszę.
(Poseł Aleksandra Natalli-Świat: Mam nadzieję, że je poprzecie.)
Bardzo się cieszę, pani przewodnicząca. Kłopot polega na tym, że nie wszystkie z zadań, które zgłosiliście w ramach poprawek regionalnych w roku poprzednim, w projekcie budżetu na rok 2007, są realizowane w tym momencie. I to jest tylko ta sprawa.
A teraz, przechodząc już do projektu budżetu państwa na rok 2008. Ten rok, który właśnie się kończy, rok 2007, z budżetowego punktu widzenia był rokiem bardzo dobrym - świadczą o tym chociażby dane z wykonania deficytu budżetowego za listopad tego roku, gdzie osiągnął on kwotę 6 mln zł wobec planowanych, zakładanych w projekcie budżetu 30 mld do grudnia. W związku z czym należy spodziewać się, mieć nadzieję, że wykonanie za cały rok... (Gwar na sali)
Przepraszam bardzo, ale czy mógłbym prosić...
(Poseł Beata Szydło: Oczywiście.)
Dziękuję pięknie.
W związku z czym należy się spodziewać, że wykonanie za cały rok będzie zdecydowanie niższe od tego, które zostało założone w projekcie. Natomiast, już o tym mówiłem przy okazji pierwszego czytania projektu budżetu, jest kilka spraw, które na pewno powinny budzić pewien niepokój. Jest kilka spraw, które na pewno będą wymagały zmiany w najbliższym czasie i których to zmian klub Platformy Obywatelskiej będzie oczekiwał. Natomiast mamy założenia makroekonomiczne, o których mówił pan przewodniczący Chlebowski, gdzie założono wzrost inflacji na poziomie 2,3%. Należy się spodziewać, że przy obecnej sytuacji na rynku pracy, że przy obecnej sytuacji w gospodarce inflacja jednak wymknie nam się trochę spod kontroli. O tym świadczą chociażby dane, które również zostały zaprezentowane za listopad tego roku. Inflacja wyskoczyła do 3,6%, a więc poza granicę celu inflacyjnego określonego na 2,5% plus, minus 1%. Przy czym oczywiście część tych wzrostów cen można zrzucić na karb ogólnoświatowego wzrostu cen żywności. Natomiast nie wszystko. Dlatego że jeżeli spojrzymy na to, co dzieje się na rynku pracy, jeżeli spojrzymy na to, że spada bezrobocie, że płace rosną zdecydowanie szybciej niż przyrasta efektywność pracy, że pracodawcy otrzymują szereg prezentów jeszcze od poprzedniego rządu, jak chociażby obniżka składki rentowej, o której mówiła pani Natalli-Świat, jak chociażby obniżka podatku dochodowego, to okaże się, że presja płacowa, a stąd presja inflacyjna będzie zdecydowanie, przynajmniej w najbliższych miesiącach, narastać. Stąd też wydaje się nierealnym założenie wzrostu płac w roku budżetowym 2008 na poziomie 5,5%, dlatego że wszystko wskazuje na to, że i wzrost płac, i w związku z tym popyt wewnętrzny, i konsumpcja będą wyższe. I to z kolei napawa optymizmem, oczywiście jeśli chodzi o możliwość zrealizowania przychodów budżetowych w roku 2008, natomiast niestety budzi spory niepokój, jeśli chodzi o zachowanie równowagi makroekonomicznej w gospodarce.
Wracając do tego, czym chwaliła się pani poseł Natalli-Świat, czyli obniżką podatku dochodowego, podatku od spadków i darowizn, obniżką składki rentowej. Otóż chciałem przypomnieć, że w przypadku obniżek podatków klub Platformy Obywatelskiej głosował zawsze za tymi obniżkami. Co więcej, proponowaliśmy państwu wprowadzenie waszego projektu z programu wyborczego z 2005 r., czyli skali podatkowej 18 i 32, z progiem w wysokości 85 tys. zł, począwszy już od roku 2007. Przypominam o tym dlatego, że składka rentowa, którą teraz państwo tak się chwalicie, z obniżeniem klina podatkowego, czym się państwo też bardzo chwalicie, tak naprawdę nie miała nic wspólnego, pani poseł. Klin podatkowy to ni mniej, ni więcej, tylko to, co musi zapłacić pracodawca z tytułu zatrudnienia pracownika ponad to, co wypłaca mu w formie tego, co pracownik dostaje na rękę, czyli wynagrodzenia netto. Otóż przez obniżkę składki rentowej klin podatkowy obniżył się nie o 7%, jak chcielibyście państwo, tylko o 2%, bo tyle zyskają pracodawcy.
Natomiast efekt identyczny, niepowodujący żadnych zmian w systemie ubezpieczeń społecznych, jeśli chodzi o zwiększanie dotacji do systemu ubezpieczeń społecznych, można było osiągnąć, obniżając podatek dochodowy, bo mechanizm jest dokładnie taki sam.
(Poseł Tadeusz Cymański: Bez limitu, kolego.)
Kolejna rzecz, która martwi w przyszłorocznym budżecie, to kwestia podatków. Bo znowu słyszeliśmy tutaj o tym, że podatki spadają, że Polacy płacą coraz mniej podatków itd. To nieprawda. Niestety, fiskalizm państwa, o tym mówię po raz kolejny, w roku przyszłym znowu wzrasta. Państwo w stosunku do produktu krajowego brutto ściąga coraz większy udział. To ogromne zadanie przed rządem Donalda Tuska, przed ministrem finansów, dotyczące doprowadzenia wreszcie do reformy, która do tej pory nie została przeprowadzona: reformy podatku dochodowego od osób prawnych, podatku VAT, akcyzy, tak by faktycznie system podatkowy w Polsce stał się jaśniejszy i bardziej przejrzysty.
Kolejna sprawa to prywatyzacja i bardzo niskie dochody prywatyzacyjne założone w projekcie budżetu na rok 2008. Mam nadzieję, że polityka obecnego ministra skarbu pana Aleksandra Grada będzie zdecydowanie inna niż to, co było w resorcie skarbu za pana Wojciecha Jasińskiego, że w końcu zaczniemy odnotowywać jakieś wpływy z prywatyzacji, zamiast rabunkowej - trzeba to powiedzieć w ten sposób, bo ciężko jest użyć innego słowa - polityki dywidendowej w przedsiębiorstwach, w których Skarb Państwa ma znaczący udział.
Oczywiście pozostają w dalszym ciągu prawdziwe pozostałe problemy systemu finansów publicznych, pozostałe problemy budżetu: dług i deficyt. Dynamika długu, co prawda, dzięki m.in. działaniom, które zostały podjęte przez klub Platformy Obywatelskiej, będzie niższa, jednak w dalszym ciągu dług publiczny będzie przyrastał. Deficyt, co prawda, mniejszy, ale przy wysokim poziomie wzrostu PKB przewyższający 25 mld zł to w dalszym ciągu deficyt wysoki.
Niestety druga strona jest taka, że na razie budżet państwa jest jeszcze budżetem usztywnionym - ponad 70% budżetu to wydatki sztywne. Powoduje to ryzyko, o czym wspominał również pan przewodniczący Chlebowski podczas zdawania relacji z prac Komisji Finansów Publicznych nad projektem budżetu. Powoduje to problem polegający na tym, że automatyczne stabilizatory, które są wbudowane do budżetu, czyli zwiększenie wydatków publicznych, kiedy jest dekoniunktura i obniżenie wydatków publicznych, kiedy gospodarka znajduje się w fazie prosperity, niestety nie będą mogły zadziałać z prostego względu - jeżeli w tej chwili nie jesteśmy w stanie bilansować budżetu, doprowadzać do takiej sytuacji w okresie ograniczenia potrzeb związanych z szeroko pojętymi wydatkami społecznymi - bo coraz więcej ludzi ma pracę lub może ją znaleźć - to tych pieniędzy może po prostu nie być, kiedy nagle się okaże, że gospodarka przestała funkcjonować tak dobrze, jak funkcjonowała w ciągu ostatnich trzech lat. Stąd też postulat, który obecnie jest ważny i pewnie jeszcze przez jakiś czas ważny pozostanie: doprowadzenia do takiej sytuacji, żeby wydatki sztywne w budżecie stanowiły jak najmniejszy odsetek wydatków ogółem.
Platforma Obywatelska poprze projekt budżetu na rok 2008. Nie jest z niego zadowolona, podobnie jak z projektu budżetu na rok 2006 nie byli zadowoleni posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony. Niemniej jednak mamy nadzieję, że w ciągu tego roku uda nam się wykonać odpowiednią pracę, po to by kolejne budżety odpowiadały naszym oczekiwaniom. Dziękuję serdecznie, panie marszałku. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia