6 kadencja, 4 posiedzenie, 1 dzień (18-12-2007)
2 punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2008 (druki nr 16 i 53).
Poseł Zbigniew Chlebowski:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zacznę bardzo krótko od trybu pracy komisji, bo dziwne, że ponad 50 parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości zadało pytanie, po czym kompletnie nikogo nie interesuje, co minister czy poseł sprawozdawca ma do powiedzenia. (Oklaski) Myślę, że tak samo potraktowaliście wnioski do budżetu państwa. W pierwszym czytaniu złożyliście ich ponad 100, kompletnie bez wiary, że cokolwiek może udać się przegłosować, podobnie dzisiaj, ponad 100 poprawek. Za chwilę krótko się do nich odniosę.
Jeżeli chodzi o tryb pracy komisji to, panie marszałku, chciałem wyjaśnić - bo pojawiały się tu różne zarzuty - że Komisja Finansów Publicznych pracowała dokładnie w takim samym trybie jak w latach poprzednich. To znaczy, za każdym razem udzielałem głosu posłowi, który był wnioskodawcą, traktowaliśmy to jako głos za. Następnie była wypowiedź przedstawiciela rządu, stanowisko rządu w sprawie poprawki, stanowisko Biura Legislacyjnego, głos przeciw poprawce i dopiero wtedy głosowaliśmy daną poprawkę. Tak procedowaliśmy przez cały dzień, głosując prawie 200 zgłoszonych poprawek.
Rozumiem nerwowość niektórych posłów PiS-u. W końcowym głosowaniu kilku posłów PiS pogubiło się i wszystko wskazuje na to, że zagłosowało za budżetem, w związku z tym żądali reasumpcji głosowania, zrobiła się wielka awantura, którą sami wywołali. Dziwię się, kiedy słyszę byłą przewodniczącą Komisji Finansów Publicznych, która mówi, że nie rozumiała poprawek, nad którymi głosowaliśmy. Otóż przy każdej poprawce, po pierwsze, była zapisana część budżetu państwa, był zapisany dział, był zapisany rozdział, a w każdym rozdziale wyraźny dopisek, co jest w tym rozdziale, jakie konkretnie wydatki budżetu państwa tam się znajdują, więc wystarczyło odrobinę dobrej woli, żeby zapoznać się z poprawkami i mieć wiedzę, i móc świadomie podejmować decyzje.
Bardzo wiele, panie marszałku, mówiono tutaj o poprawkach regionalnych, były apele, jak mają zagłosować posłowie koalicji, a jak posłowie PiS. Powiem w ten sposób: zdecydowana większość poprawek, również tych, które zostały zgłoszone dzisiaj, to są poprawki bardzo nieodpowiedzialne. Państwo potraktowaliście ten budżet jak jakiś naprawdę wirtualny byt, jak świętego Mikołaja, na zasadzie: moja droga, moja obwodnica, moja kolej, moja stacja, mój peron. Znaczy, nie dziwię się, bo w poprzedniej kadencji tak właśnie załatwialiście publiczne pieniądze na realizację takich inwestycji, jak słynny peron we Włoszczowej, i macie nadzieję, że tryb wydzierania publicznych pieniędzy nadal taki będzie, a na to nie ma zgody.
Apeluję do pań i panów posłów - jesteśmy reprezentantami nie tylko swojego miasta, ale przede wszystkim reprezentantami kraju. Interes Polski powinien być dla was nadrzędny, również przy okazji formułowania poprawek. Jak można przyjąć, że poprawki są dobrze przygotowane również pod względem merytorycznym, skoro posłowie Prawa i Sprawiedliwości z jednej strony mówią o ogromnej wrażliwości społecznej, a z drugiej strony składają ponad 200 poprawek, w których jako na główne źródło finansowania potrzeb związanych właśnie z drogami, z obwodnicami itd. wskazują zmniejszenie dotacji dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Przypominam, że dotacja dla FUS wyniesie w przyszłym roku dużo ponad 30 mld zł i za każdym razem, kiedy zgłaszacie tego typu poprawki, musicie mieć świadomość, że nie będzie na to zgody koalicji rządowej. Rozumiemy i nisko pochylamy się nad wszystkimi pojawiającymi się poprawkami regionalnymi, ale nie może być zgody na to, żeby źródłem finansowania tego typu przedsięwzięć były właśnie dotacje dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Gros waszych poprawek nie może być zaakceptowana również dlatego, że kolejne źródła finansowania, które wskazujecie, to obsługa zadłużenia zagranicznego. W poprzednich latach zawsze panowała niepisana umowa, że to są wydatki, które naprawdę nie ulegają jakimkolwiek zmianom. Obsługa zadłużenia zagranicznego - dzisiaj możemy się cieszyć, że wygląda to zupełnie przyzwoicie, ale tylko dlatego że mamy mocną złotówkę. Myślę, że wszyscy musimy mieć świadomość, że niewielkie zmiany w kursach walutowych, a więc osłabienie złotego może spowodować, że to, co zostało zaplanowane w budżecie państwa na obsługę zadłużenia zagranicznego, może nie wystarczyć. Tego typu poprawki są również dlatego nie do zaakceptowania.
Kolejna kwestia. Państwo zgłaszacie poprawki, wskazujecie źródło finansowania, np. wspólną politykę rolną. Z jednej strony wychodzą przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości i mówią o potrzebie zwiększenia nakładów na rolnictwo, ale za chwilę sami zgłaszają poprawki, w których źródłem finansowania mają być właśnie pieniądze przeznaczone na wspólną politykę rolną. No i tutaj, nie ukrywam, to już naprawdę był szczyt... nie chcę tego zbyt mocno nazywać, kiedy pani poseł z Prawa i Sprawiedliwości mówiła, że zmniejszyliśmy pieniądze w części: Budownictwo, na wykup odsetek od kredytów mieszkaniowych, po czym znalazłem poprawki składane przez jej koleżanki i kolegów, którzy pieniądze na pokrycie niektórych potrzeb znajdują właśnie dokładnie w tym źródle, w budownictwie, z wykupie odsetek od kredytów mieszkaniowych. To naprawdę jest dla mnie nie do końca zrozumiałe. Większość poprawek regionalnych, o których tutaj dyskutowaliśmy, tutaj zwracaliście się państwo również z apelem, winna być i jest finansowana z innych źródeł pozabudżetowych. Jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, jest Fundusz Kolejowy, jest Krajowy Fundusz Drogowy, czyli miejsca, gdzie są realizowane tego typu inwestycje, o których tutaj wielu posłów mówiło i na co zwracało uwagę.
Jeżeli chodzi o apele wielu posłów, pana posła Kalemby i pana posła Ajchlera o zwiększenie nakładów na chorobę Aujeszkyego, tak?
(Poseł Stanisław Kalemba: Aujeszkyego.)
Tak, trudna nazwa, ale chyba mi się udało. Oczywiście, to jest sensowne. Jeżeli porozumiemy się w tej sprawie, jeżeli nie będzie sprzeciwu rządu dotyczącego tego typu przesunięć, to będzie zgoda, żeby część pieniędzy przesunąć wewnątrz samego resortu. Nie chcę odnosić się do dosyć sarkastycznych pytań związanych np. z demontażem państwa. Mówiłem o tym wcześniej, występując w imieniu klubu, ale nie mogę się zgodzić z panem posłem Mularczykiem, który mówi o demontażu państwa i instytucji takich jak Instytut Pamięci Narodowej. Istotnie, Instytut Pamięci Narodowej miał zredukowany wzrost wydatków w przyszłorocznym budżecie, być może w dużym stopniu, ale musimy pamiętać, że skala wzrostu wydatków na tę instytucję w przeciągu ostatnich dwóch lat sięga ponad 60%. Żadna inna instytucja w naszym państwie nie może wykazać tak dużego wzrostu wydatków publicznych w ciągu dwóch lat. Nie ma więc mowy o demontażu jakiejkolwiek instytucji.
Jeżeli mówiliśmy o redukcji wydatków w kancelarii prezydenta, to przede wszystkim chodzi o wydatki inwestycyjne, bo kolejny rok z rzędu kancelaria wydaje 25 mln zł na inwestycje wewnątrz kancelarii, na inwestycje we własne ośrodki wypoczynkowe i własne zaplecze. Przyznacie państwo, że w tym zakresie można szukać oszczędności, i staraliśmy się je znaleźć.
W wypowiedziach nie tylko pana posła Mularczyka pojawiło porównanie budżetu Instytutu Pamięci Narodowej z tym, o czym mówił premier Donald Tusk w kwestiach związanych np. z potrzebą wypłaty odszkodowań dla ofiar wydarzeń grudniowych i ich rodzin. To jest wielkie nadużycie. To są dwie różne sprawy, i prosiłbym, żeby w debatach budżetowych w sposób uczciwy i prawdziwy podejść do tych problemów. Na władzy publicznej ciąży odpowiedzialność wypłaty zadośćuczynienia finansowego dla ofiar tych tragicznych wypadków i ich rodzin. Jest to przedmiotem troski, ale również przesłanką do szukania pieniędzy na zaspokojenie tych potrzeb. Nie ma to jednak nic wspólnego z funkcjonowaniem i budżetem Instytutu Pamięci Narodowej.
Padały pytania, nie tylko pani poseł Rafalskiej, ale innych pań i panów posłów, dotyczące tzw. pakietu startowego i tego, co się z nim stało. Otóż nic się nie stało. Jest on przygotowywany i będziemy starali się sukcesywnie państwu przedstawiać elementy tego programu. Mam nadzieję, że w przyszłym roku wrócimy do bardzo sensownych pomysłów, które rzeczywiście wychodzą naprzeciw ogromnemu wyzwaniu, jakim jest dzisiaj skala polskiej emigracji. Chcemy zrobić wszystko i zrobimy wszystko, żeby Polacy, którzy wyemigrowali, zechcieli do Polski wrócić, żeby mieli tutaj dobre warunki do inwestowania, żeby przywieźli i zainwestowali swoje legalnie zarobione pieniądze. Oni są w Polsce potrzebni. Wyjechali przede wszystkim ludzie młodzi, przedsiębiorczy, warto o nich zadbać i zrobić wszystko, żeby zechcieli wrócić do Polski.
Pojawił się zarzut sformułowany przez panią poseł Zalewską, która zachowała się dzisiaj podobnie jak na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych. Na początku posiedzenia zadała pytanie, ale nie pozwoliła nawet na udzielenie odpowiedzi, bo szybko uciekła ze spotkania. Ja odpowiedziałem, ale pani poseł już nie mogła tego usłyszeć. Dzisiaj było podobnie: weszła na mównicę, zadała pytanie, po czym opuściła salę, tak jakby jej kompletnie nie interesowało to, co poseł sprawozdawca ma do powiedzenia. Chciałbym powiedzieć bardzo wyraźnie, że doceniam troskę pani poseł o swój region, troskę o miasto Ożarów, które jest mi szczególnie bliskie. Mogę tylko zapewnić panią poseł, a przede wszystkim mieszkańców tego miasta, że otrzymają stosowną pomoc.
Ostatnia rzecz, która moim zdaniem... Może jeszcze dwie rzeczy. Zanim przejdę do ostatniego zagadnienia, zatrzymam się jeszcze przy kwestii, którą poruszył pan poseł Żukowski, a więc świadczeń rodzinnych, i tego, co powiedziałem, że wojewodowie nie potrafili wykorzystać naprawdę dużych pieniędzy przeznaczonych na świadczenia rodzinne.
Panie pośle, rzeczywiście zarzucam to wojewodom, dlatego że uznaję, że to oni planują i w ciągu roku realizują wydatki pieniędzy, chociaż jest to zadanie zlecone i realizują je samorządy. To wiemy. Wojewodowie w dużej mierze ponoszą jednak odpowiedzialność za jego realizację, jeżeli dostają tak gigantyczne pieniądze, to rodzi się pytanie, czy popełniono błędy na etapie planowania czy wykorzystania środków. Myślę, że kwestia dotycząca wydatków, które są blokowane i przechodzą na rok następny, na pewno będzie przedmiotem naszego szczególnego zainteresowania.
Ostatnia kwestia to zarzuty formułowane przez panią poseł Błochowiak i innych parlamentarzystów Lewicy i Demokratów. Chodzi o to, jakoby posłowie Platformy Obywatelskiej byli za finansowaniem Świątyni Opatrzności Bożej. Chciałbym powiedzieć bardzo wyraźnie, że to jest nieprawda. Wyraziliśmy zgodę na dofinansowanie przedsięwzięć w sektorze kultury i dziedzictwa narodowego, w tym na budowę muzeum prezentującego wkład Kościoła katolickiego w dzieje Polski. I tak brzmi pełna nazwa tej rezerwy: nie na budowę Świątyni Opatrzności Bożej, tylko na budowę muzeum prezentującego wkład Kościoła katolickiego w dzieje Polski. Uważam, że jest to bardzo sensowna propozycja, która moim zdaniem jest Polsce potrzebna i stanowi duży wkład w kulturę i dziedzictwo narodowe. Chciałbym również kolegom z Lewicy i Demokratów przypomnieć, że nic wielkiego się nie dzieje, bo wspólnie z wami przez ostatnie lata wspieraliśmy inne przedsięwzięcie w dziale: Kultura i zabytki, mianowicie prace remontowe w zespole monasteru w Supraślu. To też jest kościół, to też jest tego typu przedsięwzięcie. Wtedy kiedy z budżetu państwa realizujemy podobne wydatki, nie ma waszego sprzeciwu, wręcz przeciwnie, państwo zachęcacie nas do tego, żeby finansować remont tego zespołu. Kiedy jednak pojawia się muzeum, które będzie zlokalizowane w okolicach Świątyni Opatrzności Bożej, rozpoczynacie państwo zupełnie niepotrzebną awanturę.
Panie Marszałku! To tyle z najważniejszych chyba informacji, jakie chciałem przekazać, dotyczących posiedzenia Komisji Finansów Publicznych i związanych z pytaniami, które zadawali państwo posłowie. Dziękuję. (Oklaski)
(Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski)
Przebieg posiedzenia