6 kadencja, 20 posiedzenie, 4 dzień - Poseł Zbigniew Chlebowski

6 kadencja, 20 posiedzenie, 4 dzień (25-07-2008)

43 punkt porządku dziennego:
Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister zdrowia Ewy Kopacz (druki nr 761 i 802).


Poseł Zbigniew Chlebowski:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Premierze! Przedziwne, zdumiewające, a nawet absurdalne, że uzasadnienie do wniosku o wotum nieufności dla minister zdrowia pani Ewy Kopacz przedstawia poseł Piecha, do niedawna minister zdrowia. (Oklaski) Myślę, że gdyby pan, panie pośle, wykazał odrobinę pokory, to dzisiaj milczałby pan w tej sprawie. Powinien pan milczeć dlatego, że wie pan - warto to przypomnieć - co pan i pańscy koledzy pozostawili w tym resorcie. (Oklaski)

    (Poseł Marek Matuszewski: Do rzeczy.)

    Po was w polskiej służbie zdrowia pozostało 10 mld zł długu. (Poruszenie na sali) Za waszych czasów mieliśmy do czynienia z dziką prywatyzacją. W czasach, kiedy był pan ministrem, po szpitalach grasowali handlarze długami, grasowali komornicy. (Oklaski) Nic pan w tym resorcie nie zrobił, aby podnieść zarobki lekarzy i pielęgniarek. Na dodatek to za waszych czasów mieliśmy rzeczywiście do czynienia z dziką prywatyzacją - nie tylko szpitali, ale pojedynczych oddziałów, oddziałów, które były często smacznym kąskiem dla waszych partyjnych działaczy. (Oklaski)

    (Poseł Marek Matuszewski: Przykłady.)

    Będą przykłady. Niech pan poczeka, panie pośle, będą przykłady. To w końcu wy, odchodząc, zostawiliście wadliwą implementację unijnej dyrektywy o czasie pracy lekarzy, co w konsekwencji wywołało bardzo poważne napięcia wśród pracowników służby zdrowia. Nie będę wspominał i szerzej mówił, ale o tym, jak traktowaliście pracowników służby zdrowia, niech świadczy protest pielęgniarek i ˝białe miasteczko˝ pod kancelarią premiera. To, co wam najlepiej wychodziło, to rzeczywiście inwigilacja Polaków. Przypomnijcie sobie, w jaki sposób potraktował były premier Jarosław Kaczyński strajkujące pielęgniarki, jak zagłuszaliście rozmowy w trakcie ich pobytu w kancelarii premiera.

    (Poseł Marek Matuszewski: Zobaczymy, jak wy będziecie postępowali.)

    Panie pośle, myślę, że pana cytat z 3 lipca 2007 r. najlepiej odzwierciedla stan i sytuację, w jakiej zostawiliście nie tylko Ministerstwo Zdrowia, ale cały system opieki zdrowia w Polsce. To pana słowa. Myślę, że nie czas na to, by podnosić dziś składkę, bo wszystko w służbie zdrowia jest tak rozchwiane, iż pieniądz, który tam wpada, nie wiadomo, gdzie wypadnie. (Wesołość na sali, oklaski) Czy to dodatkowe źródło? Kropka nad ˝i˝, 3 lipca 2007 r., pańskie słowa, panie pośle, w ogóle nawet w jednym zdaniu nieprzekręcone.

    Rzeczywiście taki stan w służbie zdrowia zastał rząd koalicyjny Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, taki stan zastała minister zdrowia pani Ewa Kopacz. Zaraz zresztą po objęciu swojej funkcji podjęła ogromny wysiłek, ogromny trud, aby uporządkować cały system ochrony zdrowia w Polsce, tak by ten system zaczął realizować swoje podstawowe zadania: zwiększać bezpieczeństwo zdrowotne Polaków, przywrócić dostępność do świadczeń medycznych, załatać - co istotne - dziurawy i niewydolny system.

    To jednak, co dla minister zdrowia, dla klubów koalicyjnych jest najistotniejsze, najważniejsze, to rzeczywiście przywrócenie każdemu obywatelowi równego dostępu do świadczeń medycznych bez względu na jego status materialny.

    Warto przyjrzeć się stawianym przez pana i klub Prawa i Sprawiedliwości zarzutom kierowanym pod adresem minister zdrowia. Pan w swoim wystąpieniu po raz kolejny straszy Polaków...

    (Poseł Tadeusz Cymański: Ostrzega.)

    ...płaceniem i prywatyzacją.

    Warto więc na chwilę zatrzymać się nad tym, co zaproponowała minister Ewa Kopacz, nad tym, co zaproponował również klub parlamentarny.

    Zarzuca pan pani minister Ewie Kopacz brak inicjatyw. To pierwszy minister, który od lat ma odwagę, determinację, przygotował, przesłał i wspólnie z klubem parlamentarnym zaprezentował 7 bardzo istotnych, bardzo ważnych projektów ustaw. Niech pan nie dziwi się, panie pośle, ale w dużej mierze są to ustawy autorstwa pani minister Ewy Kopacz. (Oklaski) Ustawa o zasadach opieki zdrowotnej, ustawa o prawach pacjenta, o akredytacji, o konsultantach, o prawach pracowniczych - to wszystko są projekty, to wszystko są inicjatywy pani minister Ewy Kopacz.

    Straszycie Polaków, straszy pan również w tej debacie hasłem ˝prywatyzacja˝. Pan jako były minister zdrowia powinien doskonale wiedzieć o tym, że dzisiaj publiczne zakłady opieki zdrowotnej to instytucje, które zadłużały się na przestrzeni ostatnich lat na ogromne, gigantyczne pieniądze, to instytucje źle zarządzane, instytucje, w których nie ma dobrego systemu kontroli, to instytucje niewydolne, instytucje, które w dużej mierze marnotrawią pieniądze. Ten system chcemy zmienić.

    Chcemy, żeby dzisiejsze niewydolne zakłady opieki zdrowotnej zostały przekształcone w spółki, oczywiście że tak, w spółki samorządowe, bo my chcemy oddać szpitale polskim samorządom, bo my do polskich samorządów, do społeczności lokalnej mamy zaufanie. (Oklaski)

    My wiemy o tym doskonale, że samorząd będzie dbał o publiczne szpitale, tak jak dzisiaj dobrze dba o publiczne placówki takie jak szkoły podstawowe, żłobki i przedszkola, ośrodki kultury. Na przestrzeni minionych 18 lat samorząd udowodnił... To nie są spółki, ale samorząd może dysponować tymi placówkami, podobnie ja może dysponować mieniem i placówkami szpitalnymi. Nie straszcie Polaków, używajcie poważnej argumentacji.

    Zarzuca pan, że minister zdrowia nie zaproponowała nakładów na opiekę zdrowotną w Polsce. To jest, panie pośle, kłamstwo absolutne. Wie pan, o ile w tym roku wzrosną w Polsce nakłady na ochronę zdrowia? O ponad 15%. W tym roku będzie 6,6 mld zł więcej na świadczenia medyczne. (Oklaski)

    (Poseł Jolanta Szczypińska: To nie dzięki wam.)

    W tym roku o prawie 50% wzrastają nakłady na programy lekowe, a na lecznictwo szpitalne prawie o 30%. Jest to jeden z największych wzrostów nakładów na służbę zdrowia w Polsce na przestrzeni ostatnich lat.

    Zarzuca pan brak dialogu, brak rozmów, brak społecznych, publicznych konsultacji. Otóż pragnę przypomnieć o bardzo cennej społecznej inicjatywie powołania ˝białego szczytu˝. To inicjatywa pana premiera. Istotnie przez kilka tygodni różne środowiska, związki zawodowe, przedstawiciele różnych zawodów ze służby zdrowia rozmawiali, debatowali, mówili i proponowali zmiany w całym systemie ochrony zdrowia. To bardzo poważny dokument, który następnie posłużył minister zdrowia, posłużył również klubom parlamentarnym do przygotowania i naniesienia stosownych zmian, stosownych poprawek do zgłoszonych wcześniej projektów.

    Co się stało z ustawą o ZOZ-ach? Tak, uznaliśmy po kilku tygodniach pracy, że bez pomocy rządu w oddłużeniu tych placówek nasze reformy mogą się nie powieść. Skala zadłużenia polskiej służby zdrowia dzięki wam jest tak ogromna, że bez pomocy w oddłużaniu te ustawy mogą nie przynieść spodziewanych przez nas efektów. Dlatego skorzystaliśmy właśnie z konsultacji społecznej, skorzystaliśmy również z dodatkowego programu wsparcia ze strony ministra finansów i stąd nasze poprawki do ustawy zdrowotnej w trosce o to, żeby to była jak najlepsza ustawa.

    Ja już nie powiem o tym, że w trakcie tych kilku miesięcy w Ministerstwie Zdrowia odbyło się ponad 160 różnych spotkań z przedstawicielami strony społecznej. Dzisiaj więc mówienie o tym, że nie było dialogu, że nie było konsultacji społecznych, jest nieporozumieniem.

    Pan mówił również - stawiane są też takie zarzuty w uzasadnieniu do tego wniosku - o złej sytuacji płacowej pracowników ochrony zdrowia, ale to właśnie dzięki zwiększeniu nakładów w tym roku o prawie 7 mld zł w tym roku po raz pierwszy mieliśmy naprawdę do czynienia z bardzo przyzwoitym wzrostem płac pracowników ochrony zdrowia, bo wynagrodzenia polskich pielęgniarek wzrosły prawie o 20%, wynagrodzenia polskich lekarzy wzrosły o 20% i więcej. Rzeczywiście dopiero ten minister zdrowia wykazał wielką troskę o młodych lekarzy, o młodych stażystów. Ich wynagrodzenia w tym roku wzrosły nawet o 40%. (Oklaski) Formułowanie zarzutów, że minister włożył zbyt mało własnej pracy, własnego zaangażowania w podwyżkę płac, to jest absolutne kłamstwo.

    Już nie powiem o tym, że to dzięki temu ministrowi przygotowana jest specjalnie nowa ustawa na temat nowego kształcenia studentów akademii medycznej, tak by mogli wcześniej, znacznie szybciej, prościej trafić do zawodu lekarza. (Dzwonek)

    Panie marszałku, już kończę.

    Ja już nie chcę mówić o zarzutach, które pan podnosił, dotyczących tego, że minister zdrowia niewiele robi w walce z korupcją. Akurat pani minister Ewa Kopacz bardzo mocno postawiła na funkcjonowanie zespołu antykorupcyjnego w ministerstwie. To ta minister zdrowia wprowadziła nowe procedury w kontaktach z firmami farmaceutycznymi. To ta minister zdrowia wprowadziła przejrzyste, transparentne zasady ustalania list leków refundowanych. (Oklaski)

    (Poseł Jolanta Szczypińska: Panie marszałku, czas.)

    Ale ja rozumiem frustrację pana posła Piechy, bo pana te nowe zasady, transparentne, przejrzyste, po prostu złoszczą (Oklaski), gdyż wszyscy mamy w pamięci to, jak powstawała lista leków refundowanych wtedy, kiedy pan był ministrem, i w jakich okolicznościach pan na tę listę w ostatniej chwili bez konsultacji dopisywał leki...

    (Głosy z sali: Uuu!) (Oklaski)

    ...takie jak m.in. słynna już, opisywana wielokrotnie przez media iwabrydyna.

    Ja nie powiem, panie pośle, żeby już pana nie gnębić, o pańskich kolegach klubowych, w jaki sposób załatwialiście korzystne kontrakty z Narodowego Funduszu Zdrowia dla waszych partyjnych kolegów, czego przykładem jest m.in. kontrakt dla żony byłego szefa Narodowego Funduszu Zdrowia pana posła Sośnierza, posła Prawa i Sprawiedliwości. Nie będę mówił o waszym ministrze, który został aresztowany i ma postawione bardzo poważne zarzuty korupcyjne.

    A więc, panie ministrze, jeżeli pan zarzuca coś z tej mównicy, niech pan ma w świadomości, jak tak naprawdę wyglądały 2 lata waszych rządów i pana jako ministra zdrowia.

    (Poseł Andrzej Mikołaj Dera: Czas się skończył.)


Powrót Przebieg posiedzenia