6 kadencja, 32 posiedzenie, 2 dzień - Poseł Izabela Jaruga-Nowacka

6 kadencja, 32 posiedzenie, 2 dzień (17-12-2008)

12 i 13 punkt porządku dziennego:

  12. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny, ustawy Kodeks postępowania karnego, ustawy Kodeks karny wykonawczy oraz ustawy o Policji (druk nr 1276).
  13. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny (druk nr 1289).


Poseł Izabela Jaruga-Nowacka:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja, panie ministrze, nie uzyskałam odpowiedzi na pytania, więc jako posłanka zadająca te pytania prosiłabym o odpowiedź na piśmie w sprawie tych pedofilów, którzy nie popełnili przestępstwa, jak i kosztów leczenia farmakologicznego i psychoterapeutycznego.

    Szanowni Państwo! Po pierwsze, chciałabym bardzo serdecznie wszystkim biorącym udział w tej debacie podziękować za przychylne odniesienie się do złożonych przez nas propozycji. Jestem bardzo rada, że cała Izba chciałaby zgodnie bronić dzieci przed tym okrutnym przestępstwem i skutecznie temu przeciwdziałać. A więc za tę dyskusję, za tę debatę, a przede wszystkim za gotowość pracy bardzo serdecznie dziękuję.

    Panie ministrze, oczywiście jeżeli trzeba będzie jakichś lepszych, konkretniejszych sformułowań, jesteśmy otwarci, dlatego że chodzi nam o osiągnięcie celu, a nie o upieranie się przy jakimś własnym autorstwie.

    Chciałabym jednak odnieść się do kilku wypowiedzi, które padły. Przede wszystkim chciałabym powiedzieć, że nie bardzo rozumiem zdziwienia pana posła Ujazdowskiego, który wyraził swoją radość, że nie tylko prawica, ale również lewica występuje w obronie dzieci.

    Panie pośle, ja chcę powiedzieć tak. Po pierwsze, w 1997 r. wnosiłam projekt - być może pan poseł pamięta, bo wtedy chyba też był pan w Sejmie - który miał chronić dzieci przed treściami pornograficznymi. Niestety wniosek ten przegrałam, ale to był rok 1997. W 2005 r. byłam autorką ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i teraz, kiedy widzę na billboardach hasła: kto kocha, ten nie bije, cieszę się, bo to był koniec mojego wystąpienia, który miał przekonać Wysoką Izbę, że jednak nie powinniśmy zgadzać się na przemoc wobec dzieci. Nie rozumiem więc tego zdziwienia. Myśmy nigdy nie bronili pedofilów.

    Wreszcie zadziwił mnie pan minister Ujazdowski, obawiając się, że wiedza, która ochroni dziecko przed wykorzystaniem seksualnym, może być szkodliwa. Ja w ogóle nie wiem, dlaczego my cenzurujemy wiedzę dotyczącą naszej seksualności. W dużej mierze jesteśmy jako parlament odpowiedzialni za to, że nie udało się nam wprowadzić wiedzy o życiu seksualnym człowieka, dlatego że mamy właśnie cały szereg przykładów na to, że dziecko umie zareagować, uciec, obronić się, kiedy wie, że robi się mu krzywdę.

    Tak więc to Wysoka Izba zdecyduje, czy będziemy nadal kultywować jakieś własne lęki i hipokryzję, czy postanowimy, że dzieci i młodzież mają prawo do takiej wiedzy. Dziewczynka, którą wykorzystuje ojciec - chodzi o relację kazirodczą - nie może mówić, że myślała, że wszystko jest normalnie, że tak się dzieje w rodzinie. To my jesteśmy temu winni i za to odpowiedzialni. Proponuję, żeby Wysoka Izba wzięła to pod uwagę.

    Chciałbym też powiedzieć panu Michałowi Ujazdowskiemu, ale i panu posłowi Filarowi, że w moim przekonaniu świat nie stoi na głowie. Zjawiska wykorzystywania seksualnego, molestowania i gwałtów istniały także przedtem, proszę państwa. To nie są jakieś nowe czy występujące tylko u nas, w Polsce zjawiska, tyle tylko, że teraz zaczynamy o tym mówić, teraz staramy się temu przeciwdziałać. Przedtem byliśmy nie tylko kompletnie bezradni, ale uważaliśmy, że w ogóle o tym nie należy mówić. Nie ma wobec tego co się dziwić, że mamy taką tzw. ciemną liczbę, jeśli chodzi o gwałty nie tylko na osobach małoletnich, ale przede wszystkim na kobietach, ponieważ kobiety doskonale wiedziały, jakie jest pod tym względem orzecznictwo. Jestem przekonana, że liczba 2 tys. gwałtów dotyczy tylko tej grupy osób, które zdecydowały się na ujawnienie tego czynu i zgłoszenie tego na Policję.

    Mam jeszcze jedną prośbę do pana ministra. Musicie jednak prowadzić także pewną edukację. Czytałam setki uzasadnień wyroków sędziowskich w sprawach o gwałt. Tam na ogół stwierdza się, że nie było znacznej szkodliwości społecznej czynu. Połowę spraw umorzono, w połowie wymierzono najniższy z możliwych wymiarów kary w zawieszeniu. Tak więc kobieta, która przeszła całą tę koszmarną drogę w związku z opowiadaniem o tym, co ją spotkało - niestety, także bardzo często musiała zeznawać przed mężczyzną policjantem, a nie kobietą, to się już zmieniło przede wszystkim dzięki działaniom organizacji kobiecych - tydzień po rozprawie mogła spotkać się ze swoim oprawcą, który śmiał się jej w nos. Proszę państwa, jeżeli takie są orzecznictwo i praktyka, to nie dziwcie się, że kobiety po prostu zachowują się racjonalnie i nie ujawniają tego, co je spotkało, bo nie chcą być powtórnie wiktymizowane, a później zostać wyśmiane. W tych uzasadnieniach jest niestety bardzo często napisane: gdyby nie napiła się piwa, nie miała odsłoniętych rękawków, rozciętej spódnicy. Przecież problemu nie tworzy ta kobieta, tworzy go gwałciciel. Niestety, orzeczenia sądów w tej kwestii były takie.

    Państwo mówicie, że to jest nowe zjawisko, jakaś pandemia. Nie ma pandemii. Starajmy się nareszcie skutecznie osądzać te bardzo brutalne czyny. Nie chodzi o pandemię. Przecież każdorazowo w końcu jest to dramat, raz większy, raz mniejszy, ale jednak, panie pośle, dramat. Myślę, że żyjemy w takich czasach, kiedy pewne wyzwania cywilizacyjne, przemiany ułatwiają popełnianie tego typu przestępstw. Internet jest właśnie takim miejscem, gdzie przestępcy czują się anonimowi i bezpieczni. Naszym zadaniem jest takich ludzi tropić i karać, i właśnie to próbujemy dzisiaj robić.

    Tak więc chciałabym krótko odnieść się do tych polemicznych głosów właśnie w taki sposób. Pandemii nie ma, świat nie stoi na głowie. Myślę, że skrzywdzeni ludzie, widząc, że mają szansę na uzyskanie pomocy, wymierzenie sprawiedliwości, będą ujawniali takie przypadki. Będziemy w tym skuteczniejsi. To nie znaczy, że ta liczba przestępstw nie będzie rosła, ale to znaczy, że będziemy umieli skuteczniej pomagać, dlatego prawdopodobnie nastąpi ten wzrost. Chciałabym jeszcze raz powiedzieć, że wyrażam też swoją wielką nadzieję, że zarówno nasze debaty, działania ustawodawcze, jak i szkolenia osób, które powinny umieć właściwie ocenić i osądzić zjawisko, oraz cała akcja edukacyjna, uczulająca nas, jako obywateli, rodziców, na pewne zjawiska i ucząca właściwego odnoszenia się do nich, jest jeszcze przed nami, panie ministrze. Myślę, że bez względu na to, gdzie siedzimy, w którym miejscu sceny politycznej, wszyscy chętnie włączymy się do takich akcji, bo przecież trzeba chronić tych najsłabszych. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Powrót Przebieg posiedzenia