6 kadencja, 32 posiedzenie, 2 dzień - Poseł Marian Filar

6 kadencja, 32 posiedzenie, 2 dzień (17-12-2008)

12 i 13 punkt porządku dziennego:

  12. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny, ustawy Kodeks postępowania karnego, ustawy Kodeks karny wykonawczy oraz ustawy o Policji (druk nr 1276).
  13. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny (druk nr 1289).


Poseł Marian Filar:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W sprawie, która jest przedmiotem dzisiejszej debaty, można mówić albo bardzo długo, albo bądź krótko. Ja nie mogę mówić długo, bo tylko 5 minut, będę więc mówić krótko z konieczności.

    Tak się dobrze złożyło, drodzy państwo, że będę mógł nawiązać do czegoś, co jest bardzo aktualne, mianowicie do wystąpienia pana posła Ujazdowskiego, który powiedział, że trzeba postawić świat na nogach. Jestem tego samego zdania. Nie można stawiać świata na głowie, a już tym bardziej na czymkolwiek innym, więc, drodzy państwo, stawiajmy sprawę na nogach. Ażeby jednak postawić sprawę na nogach, trzeba ustalić, jak długie są te nogi, który numer buta i jak wielki jest świat, czyli - krótko mówiąc - jak naprawdę przedstawia się poziom przestępczości seksualnej w Polsce.

    Dwie sprawy ogólne związane z legislacją, o której dzisiaj mówimy, budzą moje największe, że tak powiem, obawy. Pierwsze, to atmosfera pewnej takiej, że tak powiem, paniki, która wokół tej sprawy narasta. Przeciętny telewidz czy słuchacz radia gotów jest sądzić, że Polska staje się jakimś demonicznym krajem, po którym grasują jakieś hordy gwałcicieli oraz po drugiej stronie ulicy hordy pedofilów. Tak nie jest, szanowni państwo, powiedzmy to sobie jasno. Każde przestępstwo zgwałcenia - gdyby w Polsce było rocznie jedno przestępstwo zgwałcenia - to o jedno przestępstwo za dużo i trzeba byłoby się nim zająć. Ale trzeba też wiedzieć, jaka jest skala problemu. Ujawnionych w Polsce zgwałceń, w kraju prawie 40-milionowym, jest 2 tys. rocznie. Ujawnionych, czyli wykrytych, przyjętych do rejestru przez Policję. Oczywiście nikt w to nie wierzy, że jest ich tylko 2 tys. rocznie - na to są badania wiktymologiczne - jest ich więcej, ale ten poziom utrzymuje się od lat i nie ma jakiejś pandemii zgwałceń. Ta krzywa, że tak powiem, zgwałceń utrzymuje się na jednakowym poziomie. A badania wiktymologiczne wskazują na to, że raczej ta ciemna liczba maleje niż wzrasta, bo ludzie coraz mniej, że tak powiem, się wstydzą, boją o tych przestępstwach donosić.

    Jeżeli chodzi o czyny seksualne z nieletnimi - chcę to powiedzieć z całą stanowczością i cieszę się, że jest na sali pan prof. Lech Starowicz - to nie każde skazanie z art. 200 za czyn o charakterze seksualnym z osobą poniżej lat 15 jest pedofilią. Pedofilia jest parafilią seksualną, jest, używając takiego kolokwialnego języka, pewnym figlem natury, bardzo złym figlem, który natura spłatała komuś, kto jest w stanie seksualnie się zaspokoić tylko z osobą seksualnie niedojrzałą, po prostu seksualnie niedojrzałą. W tym przypadku nie jest ważny wiek, tylko ważny jest, jak by to powiedzieć, stan seksualnej dojrzałości danej osoby. I w populacji ujawnionych sprawców tego przestępstwa - tych ujawnionych rocznie jest mniej więcej na poziomie 1600-1800, jest ich oczywiście też więcej - ta krzywa jest też, że tak powiem, stabilna. Prawdziwych pedofilów, tzn. osób dotkniętych parafilią seksualną, nie jest więcej - różnie to się w literaturze seksuologicznej kształtuje - niż około 20%. Reszta to nie są żadni pedofile tylko osoby, które z braku odpowiedzialności społecznej, lekceważenia zasad podejmują czynności seksualne z nieletnimi osobami; natomiast bardzo chętnie chciałyby one na ogół podjąć te czynności z dorosłą kobietą, bo to jest sprawa głównie męska, choć nie wyłącznie, ale głównie, lecz z jakiś powodów - zahamowań, lęków - tego nie robią.

    Jeżeli więc mówimy o pedofilach, to najpierw ustalmy dokładnie o kim mówimy, bo środki, o których jest tutaj mowa, mogą być adresowane tylko do takich osób, dotkniętych takimi zaburzeniami w sferze seksualnej; część tych w sferze emocji i w sferze świadomości i woli, bo tacy byliby niepoczytalni. Jest to więc, drodzy państwo, pierwsza konstatacja. Druga jest jeszcze poważniejsza i to jest zarazem taki błagalny mój apel do Wysokiej Izby, może nie tyle jako posła do posłów, ile posła prawa, który się akurat tą dziedziną zajmował, do państwa posłów.

    Drodzy Państwo! Trzeba oczywiście w tym zakresie przeprowadzić gruntowną, jak by to powiedzieć, rekodyfikację, nie boję się użyć tego sformułowania jako autor rozdziału Kodeksu karnego z 1997 r. poświęconego przestępstwom seksualnym, do czego się przyznaję szczerze i bez bicia, a więc bez stosowania żadnych środków farmakologicznych lub psychoterapii, co państwo docenicie, mam nadzieję. Czasy się trochę zmieniają, trzeba to poddać (Dzwonek) rekodyfikacji, tylko rekodyfikacji kompleksowej, a nie metodzie na salami. W tej Izbie, w tej sali byłem świadkiem wielokrotnie przedstawianych ustaw i prawie każda z nich... W tej chwili bardzo modne jest, żeby reformować prawo karne w zakresie przestępstw seksualnych i reformować prawo karne w dziedzinie pedofilii. W jednej ustawie dodaje się jeden plasterek salami, w drugiej - drugi, w trzeciej - trzeci itd. Powstaje z tego wprost niesamowity chaos legislacyjny. A więc zróbmy to, drodzy państwo - zróbmy to - ale systematycznie, nie na zasadzie plasterków salami, lecz kompleksowo.

    Odnośnie do wniosku pana posła Dery chcę powiedzieć, że projekt PiS jest gorszy nie dlatego, że jest projektem PiS. Po prostu jest, tak jak przy innej konstelacji koalicyjnej projekt PO czy jakiegokolwiek innego ugrupowania nie byłby gorszy tylko dlatego, że dane ugrupowania byłyby akurat w opozycji. To jest jasne. Zróbmy to kompleksowo, racjonalnie, wiedząc, o czym mówimy. Oczywiście przygotowałem sobie kilka uwag szczegółowych odnośnie do pewnych konkretnych rozwiązań zawartych w tych projektach. Nie będę ich zgłaszał, bo nie ma już na to czasu, a może nawet potrzeby, bo nie pora na takie szczegółowe rozważania.

    Chcę państwu powiedzieć, że zarówno mój klub, jak i - i to jest informacja, do której państwa już chyba trochę przyzwyczaiłem - socjaldemokratyczny klub będzie głosował za dopuszczeniem tych dwóch projektów do dalszych prac legislacyjnych w komisjach. Chcę jednak powiedzieć, że komisje będzie czekała ciężka praca, bo te kwestie, z całym szacunkiem dla autorów jednego i drugiego projektu ustawy, nie zawsze są rozwiązane doskonale.

    A zatem ruszmy z tym - przepraszam za kolokwializm - jedźmy z tym koksem, bo koniecznie trzeba z nim jechać, ale róbmy to, drodzy państwo, racjonalnie, pamiętając, że świat ma stać na nogach. I może bardziej zajmijmy się właśnie tym, żeby go na nogach postawić, niż, z całym szacunkiem, pani poseł, i dla pani zapału, i dla pani zaangażowania, ekscytacją wyczynami niejakiego ˝Misiaczka˝, bo nie w ˝Misiaczku˝ rzecz.

    (Poseł Izabela Jaruga-Nowacka: To był przykład, panie pośle.)

    Ja też mówię o tym, podając to jako przykład.

    Rzecz w tym, żeby ten świat postawić na nogach.

    Klub będzie głosował za, ale komisje będą miały dużo ciężkiej pracy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Powrót Przebieg posiedzenia