3 kadencja, 66 posiedzenie, 1 dzień - Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Juliusz Braun

3 kadencja, 66 posiedzenie, 1 dzień (14.12.1999)


2 punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Kontroli Państwowej oraz Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie zlecenia Najwyższej Izbie Kontroli przeprowadzenia kontroli działalności Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w zakresie realizacji koncesji dla Radia Maryja (druki nr 1439 i 1520).


Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Juliusz Braun:

    Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pragnę podziękować za możliwość zabrania głosu w tym momencie, bo myślę, że po tej dyskusji i długiej serii pytań jest dobra okazja, by wyjaśnić pewne problemy związane z zasadami przyznawania koncesji i w szczególności z wszystkimi kwestiami, które wiążą się z koncesją dla Radia Maryja.

    Po pierwsze, chciałem stwierdzić, co jest oczywiste, ale myślę, że warto to na początku powiedzieć, że oczywiście Krajowa Rada z pełnym szacunkiem odnosi się do wniosku o przeprowadzenie kontroli, uznajemy prawo Wysokiej Izby i innych organów państwa do kontrolowania działalności Krajowej Rady w każdej dziedzinie, a w tej dziedzinie, która budzi, jak słyszymy, tak liczne wątpliwości - w szczególności. Mamy bowiem nadzieję, że wyniki tej kontroli pozwolą na jednoznaczne rozproszenie wielu wątpliwości. Jednocześnie odpowiadając na gorąco na pytanie pana posła Tomczaka, chciałem powiedzieć wyraźnie, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie jest organem podległym Sejmowi, jest organem konstytucyjnym, który ma swoje zadania. Natomiast nie jest organem podległym Sejmowi, choć oczywiście, składa Sejmowi sprawozdania i w określonych warunkach i w określonych kwestiach z Sejmem współpracuje bądź Sejmowi składa wyjaśnienia.

    Kilka słów historii, bo do niej tutaj wielokrotnie wracano. Jak wyglądał pierwszy proces koncesyjny. W pierwszym procesie koncesyjnym Radio Maryja nie złożyło wniosków w terminie określonym dla sieci ogólnopolskich. Złożyło ono natomiast w terminie określonym dla stacji lokalnych wnioski o szereg stacji małej mocy rozsianych na terenie kraju, natomiast bez zintegrowanej koncepcji technicznej. Na początku 1994 roku w wyniku rozmów prowadzonych z Krajową Radą nadawca zdecydował się zmienić swoje dotychczasowe przedłożenie na wniosek o sieć ogólnopolską, mającą powstać w oparciu o stacje dotąd posiadane oraz inne wskazane przez wnioskodawcę, czyli Radio Maryja, stacje małej mocy. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji pozwoliła na taką modyfikację wniosku - odpowiadam tutaj na jedno z pytań - mimo że działo się to już w trakcie procedur. Ostatecznie w wyniku prowadzonych postępowań koncesyjnych Radio Maryja otrzymało łącznie 60 częstotliowości - zarówno z zakresu dotąd użytkowanego na podstawie ustawy o stosunkach między państwem a Kościołem, jak i z zakresu objętego ogłoszeniem - w tym 43 stacje w górnym zakresie UKF. W jaki sposób przebiegały wówczas procedury, mogę ocenić tylko na podstawie dokumentów, ponieważ - jak państwo dobrze wiedzą - członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jestem od niespełna roku, a jej przewodniczącym od ponad pół roku. Chciałbym wobec tego przywołać opinię pana Ryszarda Bendera, ówczesnego przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, który odpowiadając w swojej książce na pytanie, dlaczego Radio Maryja nie otrzymało koncesji jednocześnie z Radiem ZET i Radiem RMF, pisze tak: Na przeszkodzie równoczesnemu wręczeniu koncesji Radiu RMF, ZET i Maryja stanęli ostatecznie nie koledzy z rady, ale sam ojciec Rydzyk. Tyle spraw z Radiem Maryja było jeszcze niezakończonych, że nie można było przewlekać wydania decyzji dwóm radiom komercyjnym. A wcześniej, omawiając procedury, ówczesny przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji pan Ryszard Bender stwierdza: Musieliśmy brać pod uwagę improwizatorskie talenty ojca Rydzyka, dla którego drobiazgi nie są ważne. W związku z tym podawane przez niego dane często były niesprawdzone. Jeśli państwo rozumieją zasady funkcjonowania organu administracyjnego, rozumieją państwo, że przy całej dobrej woli tego typu sytuacja bardzo utrudnia wydawanie decyzji, bo wydanie decyzji na podstawie danych nie w pełni precyzyjnych może skutkować nieważnością tych decyzji. Tak więc przed pięciu laty koncesja obejmowała w górnym zakresie UKF 43 stacje. Obecnie - i powołam się tutaj na pismo ministra łączności pana Macieja Srebro z 23 lipca br. - tylko w górnym zakresie UKF Radio Maryja tego właśnie dnia, 23 lipca, posiadało 80 przydziałów częstotliwości. Od tego czasu podpisałem kilka kolejnych decyzji. W tej chwili Radio Maryja w górnym zakresie częstotliwości dysponuje 85 nadajnikami. Nie jest więc prawdą - czasami niektórzy tak mówią w publicystycznym zapale - że trzeba rok czekać na jedną decyzję. W trakcie realizowania koncesji przyznano Radiu Maryja 40 nowych częstotliwości.

    Odniosę się teraz do tych liczb przywoływanych w projekcie uchwały. Jaki jest rzeczywiście zasięg obszarowy i ludnościowy Radia Maryja? Wyjaśnię te pojęcia. Zasięg obszarowy to po prostu terytorium, na którym sygnał jest słyszalny w sposób właściwy. Zasięg ludnościowy to liczba osób, które mogą tego radia słuchać. Jeśli więc radio jest słyszalne w Krakowie i w Warszawie, to zasięg obszarowy może być stosunkowo niewielki, natomiast ludnościowy będzie znacznie większy.

    Dla uniknięcia podejrzeń o jakąkolwiek tendencyjność powołam się również na dokument podpisany przez ministra łączności pana Macieja Srebro. Otóż pan minister stwierdza, że te 80 przydziałów częstotliwości wyłącznie w górnym zakresie zapewnia pokrycie programem monofonicznym Radia Maryja powierzchniowo 63%, ludnościowo 74%. To jest oficjalna informacja ministra łączności. Skąd się wzięły te niższe liczby, które faktycznie pochodzą ze sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji? Po pierwsze, są to dane pochodzące z roku ubiegłego. Po drugie, Krajowa Rada nie dysponuje możliwością dokonania prawidłowych pomiarów zasięgu, więc korzysta z informacji udostępnianych przez ministra łączności i Instytut Łączności. Tak więc źródłem pierwotnym jest dla nas właśnie minister łączności. Można powiedzieć, że Krajowa Rada pomyliła się w sprawozdaniu na własną niekorzyść i teraz ta pomyłka jest przeciwko niej wykorzystywana.

    Cóż dalej stwierdza minister łączności? Minister łączności stwierdza tak: Radio Maryja nie realizuje możliwości mocowo-częstotliwościowych - to pewien żargon; znaczy to, że nadaje z mniejszą mocą - stąd pokrycie programem nie osiąga planowanego w projekcie. Osiągnięcie planowanego pokrycia jest spowodowane również wprowadzonymi przez Radio Maryja zmianami lokalizacji i parametrów technicznych stacji w stosunku do projektu. Tutaj również chciałbym powołać się na konkretne przykłady. Otóż zastępca prezesa Państwowej Agencji Radiokomunikacyjnej pan magister Adam Kornatowski 3 listopada 1999 r., po tym jak wystąpiłem z prośbą o szczegółowe informacje na temat nadawców, którzy nie wykorzystują przyznanych częstotliwości - jest to bardzo ważne dla systemu porządkowania, by wyjaśnić punkt wyjścia - przesłał mi wykaz nadawców radiowych, którzy pomimo otrzymania koncesji lub decyzji Krajowej Rady, nie prowadzą działalności na przyznanych częstotliwościach. Otóż w tym nadesłanym przez Państwową Agencję Radiokomunikacyjną wykazie jest 10 stacji Radia Maryja na górnych częstotliwościach, które mimo przyznanych częstotliwości, nie są wykorzystywane. Dotyczy to m.in. Radomia, gdzie słyszalne jest Radio Maryja z nadajnika na Świętym Krzyżu, wobec tego jest racjonalne, że nie był uruchamiany inny nadajnik. Jest to właśnie przykład różnic. W paru przypadkach mamy do czynienia z przeniesieniem nadajników w inne miejsce i obniżeniem ich mocy. Wiąże się to z koncepcją, jaką przyjęło Radio Maryja, by w miarę możności nie korzystać z nadajników Telekomunikacji Polskiej SA, które są kosztowne, tylko z własnych. W kilku przypadkach Krajowa Rada, wychodząc naprzeciw wnioskowi złożonemu przez Radio Maryja, zmieniła parametry i zezwoliła na przeniesienie nadajnika. Np. przeniesiono nadajnik w okolicach Bielska, co wiązało się z obniżeniem mocy z 10 do 1 kW, odbyło się to jednak na wniosek Radia Maryja.

    Sprawa zapisu dotyczącego 80%. W koncesji, jaką wydano Radiu Maryja w 1994 r. jest zapis następujący: Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w drodze zmiany niniejszej koncesji będzie udostępniać nadawcy nowe częstotliwości niezbędne do objęcia zasięgiem rozpowszechniania programu przez stacje naziemne co najmniej 80% terytorium kraju. Była to więc deklaracja, że Krajowa Rada będzie zmieniać tę koncesję. I Krajowa Rada tę koncesję systematycznie zmienia, jak powiedziałem, zezwalając na uruchomienie 40 nowych nadajników, wielokrotnie zresztą dokonując pewnych korekt na życzenie wnioskodawcy.

    Było pytanie, czy jest to zobowiązanie legalne. Otóż jestem pewien, że, przygotowując tę decyzję, pan przewodniczący Markiewicz i pan przewodniczący Bender byli przekonani, że działają zgodnie z prawem. Natomiast późniejsze orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego jednoznacznie stwierdzają, iż składanie tzw. przyrzeczeń koncesji jest niedopuszczalne. Tak więc zgodnie z wykładnią Naczelnego Sądu Administracyjnego zobowiązanie się Krajowej Rady, iż w drodze zmiany koncesji zwiększy pokrycie kraju do 80%, nie miało pokrycia w ustawie. To nie zmienia faktu - od razu dodam - że intencją Krajowej Rady jest zwiększanie tego zakresu do 80% lub więcej, kiedy tylko będzie to możliwe.

    W tej sytuacji pojawia się kwestia projektu optymalizacji sieci, przygotowanego niedawno przez ministra łączności. Były tutaj pytania, dlaczego to minister łączności, a nie Krajowa Rada, i dlaczego to teraz. Nie chciałbym nadmiernie wchodzić w szczegóły działalności Krajowej Rady w tym okresie...

    (Głos z sali: Pan powinien nam odpowiedzieć.)

    ...w której nie uczestniczyłem.

    Mogę natomiast powiedzieć, że projekt z roku 1995 był realizowany z licznymi odstępstwami, także na wniosek samego nadawcy. Doszło do sytuacji, w której ten projekt z 1995 r. praktycznie był już nieprzydatny. Jeszcze wiosną bieżącego roku Krajowa Rada zwróciła się do ministra łączności, by zlecił przygotowanie projektu optymalizacji. Zwróciła się do ministra łączności dlatego, że sama Krajowa Rada nie ma żadnych możliwości technicznych przygotowania tego typu projektu, ponieważ jest to klasyczne opracowanie o charakterze naukowym. Opracowanie to przygotowywane jest nie przez administrację ani Krajową Radę, ani przez ministerstwo, tylko przez instytut naukowy - Instytut Łączności. Dlaczego Krajowa Rada musiała prosić ministra łączności? Ano dlatego, że Wysoka Izba, uchwalając budżet Krajowej Rady, nie przewidziała żadnych środków na tego rodzaju wydatki.

    Wobec tego, ponieważ zlecenie to wiązało się z zaangażowaniem znacznych środków budżetowych, a Krajowa Rada takich środków przeznaczyć nie mogła, bo nimi nie dysponowała, zwróciła się do ministra łączności i pan minister łączności przychylił się do naszej propozycji i zlecił Instytutowi Łączności przygotowanie optymalizacji sieci. Aby procedurę tej optymalizacji maksymalnie ułatwić, Krajowa Rada podjęła decyzję, wskutek której we wrześniu i w październiku, kiedy Instytut Łączności przygotowywał optymalizację, nie kierowaliśmy do instytutu żadnych innych wniosków dotyczących zmian. Takich wniosków na ogół mamy bardzo dużo, od bardzo wielu nadawców, którzy chcą na przykład: przewiesić antenę, zmienić polaryzację, zwiększyć moc itd. Żaden z tych wniosków nie był realizowany, przez dwa miesiące Instytut Łączności miał bowiem ciszę w eterze, by mógł zakończyć swoje prace.

    To opracowanie zostało, zgodnie z deklaracją Instytutu Łączności, przygotowane do końca października; 4 listopada pan minister Maciej Srebro uroczyście przekazał projekt optymalizacji sieci ojcu dyrektorowi Radia Maryja. Miałem okazję w tym spotkaniu uczestniczyć. Chciałbym jednak bardzo wyraźnie podkreślić, że dokument ten jest dokumentem o charakterze opracowania naukowego, a nie jakimkolwiek projektem decyzji administracyjnej.

    Ponieważ już następnego dnia po zakończeniu prac przez Instytut Łączności i przekazaniu dokumentu dyrektorowi, ojcu Rydzykowi zaczęliśmy odbierać pytania, dlaczego Krajowa Rada jeszcze tego, co zawarto w opracowaniu, nie przyznała. Poprosiłem pana ministra, by i nam ten dokument możliwie szybko udostępnił. A że w ciągu trzech tygodni ten dokument do nas nie wpłynął, zwróciłem się z interwencją do pana premiera, prosząc go, by właśnie ze względu na emocje, jakie towarzyszą tej sprawie, spowodował przekazanie Krajowej Radzie projektu opracowanego przez Instytut Łączności na zlecenie ministra, a na prośbę Krajowej Rady. Następnego dnia już ten projekt otrzymaliśmy, ale otrzymaliśmy go od ministra łączności z prośbą o zgłoszenie uwag i poprawek do projektu. W ciągu tygodnia trwania wytężonych prac służb technicznych: po pierwsze, została dokonana analiza tego projektu i po drugie, zostały przekazane uwagi ministrowi łączności. Czekamy teraz na dalszy etap prac. Chciałbym jednak bardzo wyraźnie podkreślić, że projekt optymalizacji sieci, realizacja tego projektu, wymaga całego szeregu działań, które będą podejmowane wspólnie przez Krajową Radę, Radio Maryja i Państwową Agencję Radiokomunikacyjną.

    W tej chwili Radio Maryja działa przy pomocy 85 nadajników znajdujących się w górnym zakresie, do tego się ograniczmy. Z tych 85 zaledwie 21 ma parametry zgodne z nowym projektem optymalizacji sieci, a więc ponad 50 wymaga zmian. Radio Maryja powinno zwrócić, przekazać z powrotem do dyspozycji Krajowej Rady 13 nadajników, ponieważ będą one już niepotrzebne i obszar ten będzie objęty zasięgiem przez inne nadajniki. Jednocześnie dobrano 37 nowych częstotliwości. I to jest odpowiedź na pytanie dotyczące możliwości technicznych. W momencie, kiedy minister łączności te 37 nowo dobranych częstotliwości przekaże Krajowej Radzie, będziemy mogli niezwłocznie rozpocząć ustawową procedurę, poczynając od ogłoszenia przyznania częstotliwości. Otóż, przyznanie częstotliwości następuje w trybie uchwały Krajowej Rady. Ta uchwała kierowana jest do ministra łączności w celu uzgodnienia. I dopiero po uzgodnieniu możemy, to już ja osobiście mogę podpisać, podjąć decyzję o przyznaniu tej częstotliwości.

    W tej chwili w kilku przypadkach mamy taką sytuację, iż uchwały już podjęte przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji nie zostały w tym kształcie zaaprobowane przez ministra łączności. Nie będę tu wymieniał szczegółów, bo oczywiście nie o to chodzi.

    (Głos z sali: Bo przydzielało się komercyjnym radiom.)

    Minister łączności przedstawił nadawcy propozycje innych mocy. Nadawca odwołał się od decyzji ministra łączności, a odwołanie od decyzji ministra łączności to już oczywiście sprawa pomiędzy wnioskodawcą a ministrem łączności. Jeśli tylko będzie ostateczne postanowienie ministra, decyzja będzie mogła być podjęta.

    Jednocześnie chciałbym wyraźnie powiedzieć, że często w różnych publicystycznych wypowiedziach pojawia się takie stwierdzenie, że przewodniczący Krajowej Rady powinien złożyć jakiś jeden podpis i zrealizować koncesję. Otóż, to jest właśnie jeden z mitów. Nie ma takiej możliwości, by za pomocą jednego podpisu zrealizować tę koncesję. Gdyby była taka możliwość, to przecież na pewno sam pan Ryszard Bender złożyłby taki podpis i nie mielibyśmy tego kłopotu, jaki teraz przeżywamy. Poszerzenie zakresu nadawania Radia Maryja może się odbywać tylko i wyłącznie drogą zmiany w obecnie obowiązującej koncesji. Każda taka zmiana, każde przyznanie częstotliwości wymaga odrębnej decyzji.

    Chciałbym jednocześnie dodać, bo często ta sprawa umyka podczas dyskusji, że Radio Maryja przecież nie jest jedyną stacją katolicką w Polsce. Wszystkie diecezje Kościoła katolickiego dysponują koncesjami na prowadzenie stacji radiowych. Większość diecezji zawiązała spółkę Plus, której stacje rozpowszechniają częściowo program wspólny, częściowo program lokalny, diecezjalny. Krajowa Rada bardzo konsekwentnie realizuje zasadę, iż wszystkie diecezje powinny uzyskać możliwość pełnego pokrycia swojego terytorium za pomocą stacji diecezjalnych. Mogę powiedzieć, że w minionym tygodniu Krajowa Rada podjęła uchwałę o przyznaniu trzech brakujących do pełnego pokrycia częstotliwości diecezji łowickiej, trochę wcześniej podjęliśmy - już była możliwość podpisania tej decyzji - decyzję o uzupełnieniu sieci diecezji opolskiej. To jest realizowane systematycznie. W sprawozdaniu Krajowej Rady za rok, który się kończy, Wysoka Izba otrzyma pełne informacje w tej sprawie.

    Wysoka Izbo! Notowałem pilnie wszystkie pytania. Zanotowałem 40 pytań, które były adresowane do mnie. Na wiele z nich, jak sądzę, już odpowiedziałem. Chciałbym więc wrócić tylko do tych kwestii, których do tej pory nie omawiałem.

    Pan poseł Skrzypek poza pytaniami o zasady przyznawania koncesji - jak sądzę, już się do tego odniosłem - zadał pytanie, dlaczego nie wyegzekwowano kar od nadawców, skoro Krajowa Rada powołuje się na brak pieniędzy na zlecenie badań. Otóż przede wszystkim kary są dochodami budżetu państwa, a nie Krajowej Rady. Krajowa Rada nie może dysponować swobodnie pieniędzmi, które wpływają z tytułu kar. Nie ma takiej możliwości - Wysoka Izba, pracująca nad budżetem, znakomicie o tym wie - by urząd państwowy coś zarobił i wydał to na własne potrzeby czy na podstawie własnych decyzji. Natomiast faktycznie z wyegzekwowaniem kar są wielkie problemy. Została wyegzekwowana jedna kara na podstawie ugody sądowej. Krajowa Rada zgodziła się na pewne obniżenie kary, ukarany nadawca wpłacił w zamian pewną kwotę na cele społeczne i w ten sposób sprawa się zakończyła. W kilku przypadkach niewielkie kary zostały bez protestu wpłacone. Natomiast w kilku przypadkach dotyczących kar wysokich, które wymierzyła Krajowa Rada jeszcze przed dwoma laty, o ile dobrze pamiętam, ukarani odwołali się do sądu i niestety, jak dotąd, sądy nie zajęły w tej sprawie żadnego stanowiska. Bardzo to utrudnia działalność Krajowej Radzie, jeśli chodzi o dyscyplinowanie nadawców, bo jeśli skuteczność naszych działań jest niewiele większa niż zero, to trudno nam tę działalność rozwijać. Na posiedzeniu Rady Ministrów, kiedy omawiany był projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, przedstawiałem w tej sprawie apel, bo możliwości Krajowej Rady, jeśli chodzi o przyspieszenie tych procedur, są ograniczone.

    Jeśli chodzi o pytanie dotyczące spraw finansowych - widzę, że państwo posłowie bardzo uważnie czytali koncesję dla Radia Maryja - to faktycznie w koncesji jest punkt w brzmieniu następującym: Nadawca będzie przedstawiał Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji corocznie do dnia 30 kwietnia za poprzedzający rok kalendarzowy informację o źródłach finansowania działalności Radia Maryja, ze wskazaniem wysokości i charakteru poszczególnych źródeł przychodów. Ten zapis jest zawarty w koncesji. Mnie osobiście nie udało się...

    (Poseł Anna Sobecka: Wszyscy wiedzą, panie przewodniczący, że to jest radio narodu.)

    ... to znaczy było takie pytanie, pani poseł, odpowiadam tylko na pytania, które mi zadano.

    Na pytanie, ile listów protestacyjnych wpłynęło do Krajowej Rady nie potrafię odpowiedzieć. Od września br. otrzymuję na ogół w ciągu tygodnia kilka lub kilkanaście listów w sprawie Radia Maryja, niekiedy są to listy zbiorowe.

    Czy Krajowa Rada, przyznając koncesje, dysponowała wystarczającymi możliwościami? Nie dysponowała, to jest jasne, bo właśnie przyznała tyle częstotliwości, jakie w tym momencie uznała za możliwe do przyznania, uznała, że dysponuje perspektywami, natomiast sposób realizacji tego tak wygląda, jak wygląda.

    Czy zobowiązanie dotyczące 80% miało moc prawną - na ten temat już mówiłem.

    Czy zmieniony częściowo skład Krajowej Rady daje nadzieję na wypełnianie koncesji? Myślę, że zmiana składu Krajowej Rady nie jest tu istotna, bo właśnie o dokonanie optymalizacji sieci występował jeszcze mój poprzednik, ale mogę powtórzyć deklarację, że jeśli tylko będzie możliwość, jeśli formalnie będziemy dysponować częstotliwościami, to znaczy wtedy, kiedy minister łączności je przekaże, to oczywiście możliwie jak najszybciej będziemy się starali poszerzać koncesje.

    Kwestia dolnego zakresu UKF przewijała się w kilku pytaniach. Chciałem powiedzieć, że w tej chwili trwają, a właściwie już się chyba zakończyły uzgodnienia międzyresortowe dotyczące rozporządzenia ministra łączności w sprawie tzw. dolnych częstotliwości. Decyzja co do sposobu wykorzystywania częstotliwości jest w zakresie kompetencji ministra łączności. Minister łączności dwa lata temu wydał rozporządzenie, w którym określił, że tzw. dolny zakres częstotliwości ultrakrótkofalowych dla celów radiodyfuzji może być użytkowany tylko do końca grudnia br., natomiast od 1 stycznia przyszłego roku - wiąże się to z koniecznością współdziałania naszego kraju ze służbami łączności innych krajów europejskich - ten zakres będzie użytkowany dla celów łączności ruchomej, a więc pogotowie, straż pożarna, wojsko, itd. Ponieważ pozostała jeszcze niewielka grupa nadawców, którzy mają pojedyncze nadajniki, gdzie nie ma w tym samym miejscu możliwości wykorzystania górnych częstotliwości, po uzgodnieniu z Krajową Radą minister łączności zaproponował następujące rozwiązanie: jeśli nadawca w danym miejscu nie dysponuje nadajnikiem pozwalającym nadawać w zakresie górnych częstotliwości, to do chwili uzyskania częstotliwości górnych - używając cały czas tego żargonu - będzie mógł korzystać z częstotliwości dolnych, z tym że w momencie przyznania nowych częstotliwości dotychczasowy nadajnik będzie musiał zamilknąć.

    Wedle naszej wiedzy, którą zresztą opieramy przede wszystkim na informacjach Państwowej Agencji Radiokomunikacyjnej, dotyczy to kilkunastu nadajników, z czego ośmiu pracujących stacji Radio Maryja.

    (Poseł Anna Sobecka: Piętnastu, panie przewodniczący.)

    Właśnie od razu chciałem odpowiedzieć pani poseł Sobeckiej, ale zanim zdołałem to uczynić pani zadała to pytanie, skąd jest ta różnica - chodzi o liczbę 8, podawaną przez Państwową Agencję Radiokomunikacyjną, i o liczbę 15. Otóż to jest m.in. ten przypadek Radomia. W Radomiu Radio Maryja dysponuje częstotliwością w dolnym zakresie UKF, ale nigdy nie uruchomiło tam nadajnika. Trudno powiedzieć, że musi wyłączyć nadajnik, skoro nigdy go nie włączyło. Myślę, że nie ma co się spierać o tę różnicę między 8 i 15. W każdym razie wszędzie tam, gdzie obecnie Radio Maryja nadaje w dolnym zakresie częstotliwości, jeśli ta miejscowość nie jest objęta górnym zakresem, to nadal będzie mogła nadawać w dolnym - tak długo, aż otrzyma zamianę na częstotliwość górną.

    Było pytanie, ile razy Krajowa Rada występowała do ministra łączności o przekazanie częstotliwości dla jakiejkolwiek koncesji. Otóż, proszę państwa, tryb współpracy Krajowej Rady z nadawcami i ministrem łączności wygląda tak, że bardzo często nadawcy zwracają się bądź o dobranie nowej częstotliwości, bądź o zmianę parametrów technicznych, a więc na przykład zmianę mocy, lokalizacji anteny, zmianę wysokości zawieszenia anteny i tak dalej, i tak dalej. Krajowa Rada zwraca się do ministra łączności, praktycznie do Państwowej Agencji Radiokomunikacyjnej, która jest organem ministra łączności w tej sprawie, z zapytaniem, czy istnieje możliwość dobrania takiej częstotliwości. I właśnie te przykłady stacji diecezjalnych, o których mówiłem przed chwilą, zostały przygotowane w tym trybie. Diecezja Opolska wystąpiła z wnioskiem o dobranie częstotliwości w określonych miejscach, w każdym przypadku były to wieże kościołów, i na wniosek Krajowej Rady te częstotliwości zostały dobrane. Podobnie dzieje się w bardzo wielu przypadkach. Można więc powiedzieć, że jest to działalność rutynowa, dotycząca także, w bardzo wielu przypadkach, Radia Maryja, które wielokrotnie zwracało się o dokonywanie różnego rodzaju zmian w koncesji. Ta koncesja była zmieniana kilkadziesiąt razy.

    I pytanie ostatnie, pana posła Grabowskiego: czy potwierdzam, że w ciągu pół roku koncesja dla Radia Maryja będzie mogła być uzupełniona do 80%?

    (Poseł Anna Sobecka: A dlaczego nie do 100%?)

    Otóż jest moją intencją, by tak właśnie się stało. Jednak łaskawie proszę obliczyć na podstawie ustawy termin formalnych procedur: termin ogłoszenia, czas składania wniosków, czas formalny, który wymaga uzgodnienia z ministrem łączności.

    (Poseł Anna Sobecka: Ale pan jest już od pół roku!)

    Jeśli to wszystko będzie przebiegało sprawnie, poczynając od momentu... Proszę państwa, myśmy jeszcze nie dostali żadnej częstotliwości z projektu optymalizacji sieci. Jak tylko dostaniemy, to natychmiast zaczniemy procedury. Ta procedura może się zakończyć w ciągu pół roku, a nawet wcześniej, bo w tej chwili Krajowa Rada może odpowiadać za działania, które sama prowadzi.

    (Poseł Janina Kraus: Uwzględniając stracony czas.)

    Mogę odpowiedzieć, że niezwłocznie po otrzymaniu częstotliwości będziemy rozpatrywać te wnioski w ustawowych terminach i jeśli tak się stanie, w ciągu pół roku powinno być uzupełnienie o te brakujące procenty. Dziękuję bardzo.

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Stanisław Zając)


Powrót Przebieg posiedzenia