Poprzedni dokument Następny dokument

3 kadencja, 65 posiedzenie, 2 dzień - Poseł Tadeusz Wrona

3 kadencja, 65 posiedzenie, 2 dzień (02.12.1999)


14 punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o referendum lokalnym (druk nr 1361).


Poseł Tadeusz Wrona:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Mam zaszczyt w imieniu Klubu Parlamentarnego Akcji Wyborczej Solidarność zająć stanowisko w sprawie rządowego projektu ustawy o referendum lokalnym.

    Instytucja referendum lokalnego jest nierozłączną cechą samorządności lokalnej. Jest swoistym bezpiecznikiem chroniącym społeczność przed nadużyciem ze strony władz lokalnych, przed wprowadzeniem przez nie decyzji niezgodnych z wolą ogółu mieszkańców. Jest także instrumentem wyrażania zgody przez mieszkańców na ponoszenie w imię dobra wspólnego większych, niż przewidziano ustawowo, obciążeń.

    Instytucja ta funkcjonuje od wielu lat, a jej zasady określała ustawa z 11 października 1991 r. Czy była nadużywana? W moim przekonaniu, nie. Nie jest rzeczą łatwą zmobilizowanie 1/3 liczby mieszkańców do udziału w referendum, nie jest też rzeczą łatwą zebranie wymaganej liczby podpisów. Powiedzmy też, że większą słabością społeczeństw lokalnych jest obojętność mieszkańców, rezygnacja z wpływu na ich władzę. Jest to większe niebezpieczeństwo niż nadużywanie demokratycznych instytucji. W skali całego kraju, w skali 2,5 tys. gmin referendum było zjawiskiem rzadkim, wręcz incydentalnym, dochodziło do niego jedynie w przypadku ważnych dla społeczności lokalnej sporów. Nie można nawet powiedzieć, że referendum dążące do odwołania zarządu czy blokujące podjętą przez zarząd gminy inicjatywę było porażką władz lokalnych. Było raczej sposobem odwołania się w sporze do specyficznego rozjemcy, jakim jest ogół mieszkańców, elektorat wybierający lokalne władze.

    Pamiętajmy przy tym o regule, że im większa jest aktywność społeczna mieszkańców, tym silniejsza jest gmina. Zdarzały się wypadki postrzegania (z pozycji władzy: prezydenta, burmistrza czy wójta) inicjatorów referendum jako populistów, jako ludzi blokujących przemyślane działania na rzecz rozwoju gminy. Tego typu postrzeganie jest błędem. Populizm nie zyska powodzenia tam, gdzie prowadzona jest dobra polityka informacyjna, tam, gdzie władza lokalna utrzymuje stałą więź z mieszkańcami, gdzie każda trudna i kontrowersyjna decyzja poprzedzona jest odpowiednimi konsultacjami, wyjaśnieniami i dyskusją z mieszkańcami.

    Referendum spełnia zatem rolę swoistego bezpiecznika. Jest mechanizmem chroniącym polityków lokalnych przed pułapką samozadowolenia i alienacji od społeczności gminy. Nawet jeśli rzeczywiście przyczyną referendum jest populizm, nawet jeśli rzeczywiście wynik referendum utrudnia rozwój gminy, nie zmienia to oceny wartości tej instytucji, bo wynik ten uczy, że nie da się mądrze rządzić przeciw społeczeństwu albo bez społeczeństwa. A jest to lekcja w takim samym stopniu potrzebna w skali małej gminy, jak i wielkiego państwa.

    Ustawa dokonuje ujednolicenia zasad referendum dla różnych form samorządu; obejmuje zarówno gminę, powiat, jak i województwo. Wypełnia również zapisy art. 170 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej o odrębnej ustawie określającej zasady i tryb prowadzenia referendum lokalnego. Koryguje dawne rozwiązania, wykorzystując doświadczenie zebrane w ciągu 9 lat funkcjonowania starej ustawy.

    Dostrzec można w projekcie dbałość o realizację demokratycznych wartości. Przywołam tu chociażby art. 28, 29, 30, gwarantujące bezstronność w prowadzeniu głosowania nad odwołaniem organu wykonawczego samorządu. Precyzyjne określenie trybu uniemożliwia podejrzewanie władz o manipulowanie przebiegiem tego głosowania. Jest to ważne, bardzo ważne, bo do takiego referendum dochodzi najczęściej w sytuacji poważnego sporu, w sytuacji zaognionej, gdy łatwo o wzajemne zarzuty i podejrzenia.

    Pewne zastrzeżenia budzi natomiast art. 34 ust. 2, a mianowicie zasada, że wynik referendum w sprawie samoopodatkowania uznaje się za ważny, gdy ˝za˝ padło co najmniej 2/3 głosów. Zrozumiałe są intencje tego zapisu. Samoopodatkowanie jest zwiększeniem obciążeń mieszkańców gminy ponad przewidziane ustawowo. Konstytucja broni obywateli przed wprowadzaniem większych obciążeń podatkowych w inny sposób niż ustawą. Zrozumiałe są intencje ustawodawcy dotyczące ochrony indywidualnego mieszkańca przed swoistą samowolą władzy lokalnej, ale też zrozumieć należy praktykę samorządów.

    Paradoksalnie niższym progiem wymagalności dowartościowujemy referendum negatywne, nie za czymś, lecz przeciw czemuś: referendum przeciw zarządowi, przeciw radzie, przeciw inicjatywie budowy składowiska odpadów czy budowy obwodnicy drogowej. By obalić władzę gminy, by zablokować inicjatywę rady, wystarczy większość ważnych głosów. Wyższy próg stawiamy przed referendum pozytywnym.

    Pozwolę sobie przytoczyć fikcyjny, lecz oparty na realiach samorządowych przykład. Wszyscy wiemy, jakim problemem w naszych gminach jest właściwa gospodarka odpadami. Dość często proponuje się wprowadzenie lokalnego podatku ˝śmieciowego˝ i wykorzystanie zebranych w ten sposób sum do całościowego rozwiązania problemu. Taki podatek ˝śmieciowy˝ nie jest nawet zwiększeniem obciążeń finansowych mieszkańców. Zgodnie z ustawą i tak każdy z mieszkańców musi mieć podpisaną umowę z przedsiębiorstwem oczyszczania, i tak każdy musi płacić za wywóz. Zatem ta forma opodatkowania nie zwiększa obciążeń, może natomiast zwiększyć skuteczność rozwiązywania tego problemu. Wprowadzenie jednakże takiego podatku wymaga referendum i to referendum o podwyższonym progu uznania wyniku. W znacznie lepszej sytuacji są ci, którzy po prostu chcą zablokować budowę składowiska odpadów, i ci, którzy wykorzystując lęki mieszkańców blokują racjonalną gospodarkę odpadami.

    To podwyższenie wymagalnego progu przy decyzjach o samoopodatkowaniu, jak można przypuszczać, wynikało kiedyś z irracjonalnego braku zaufania centrum do władz lokalnych. Z podobnych motywów oddalono termin przekazywania samorządom szkół, instytucji kultury czy służby zdrowia. Najwyższy czas zmienić ten sposób postrzegania samorządów. Władze samorządowe wielokrotnie udowodniły, że prowadzą odpowiedzialną politykę lokalną. Można mieć pewność, że zasada samoopodatkowania nie będzie nadużywana. Jest to o tyle niemożliwe, gdyż prócz referendum istnieje wiele innych sposobów politycznego i merytorycznego nadzoru nad samorządową polityką finansową. Władza lokalna jest władzą przejrzystą i stale jest kontrolowana przez społeczność. Zrównanie zasad uznawania wyników referendum negatywnego (przeciw czemuś) i pozytywnego (za czymś) będzie formą uznania dla odpowiedzialności władz samorządowych.

    Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Akcji Wyborczej Solidarność wnoszę o skierowanie projektu ustawy o referendum lokalnym do Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)


Powrót Przebieg posiedzenia