2 kadencja, 86 posiedzenie, 2 dzień - Poseł Ryszard Nowak

2 kadencja, 86 posiedzenie, 2 dzień (23.09.1996)


14 punkt porządku dziennego:
Interpelacje i zapytania.


Poseł Ryszard Nowak:

    Nie mogę zrozumieć pana ministra. Państwo mnie ciągle zapraszają, ja chodzę na te spotkania, a w Sejmie okazuje się, że nie chodzę. Czy z tego wynika, że mam jakiegoś brata bliźniaka? Pan się domaga szczegółów. Czy pan chce, żebym tutaj rzucał nazwiskami oficerów i szeregowców? Przecież nie jestem do tego upoważniony. Chce pan jeden przykład - proszę bardzo. Jadę w poniedziałek z oficerem od pana do Grabówka, skąd 12 żołnierzy napisało do mnie list, że chcą popełnić zbiorowe samobójstwo. I napisali wyraźnie: Jest pan naszą ostatnią deską ratunku. Po co takie konkrety? Czy mam może panu wymienić jeszcze nazwisko dowódcy? A później się okaże, że może ten dowódca nie jest winny. No, to jest Sejm.

    Panie ministrze, pan powiedział, że pan nie jest pewien, jak jest z tą wódką w wojsku. Proszę pana, przecież wszyscy o tym wiedzą. Proszę popatrzeć na żołnierzy, którzy wychodzą z wojska. Proszę iść na peron, zobaczyć, co się tam dzieje. Czy oni są trzeźwi czy pijani? Panie ministrze, ci żołnierze nie chowają się, łażą po dworcach, objeżdżają całą Polskę. Trzeźwi oni są? Proszę to zobaczyć, prawie wszyscy pijani. A pan nagle się dziwi, nie wie, czy oni piją czy nie.

    Zadałem panu bardzo szczegółowe pytania. Pan mi bardzo ogólnikowo odpowiedział, przeważnie skoncentrował się na tym, że ja do państwa nie chodzę. Z tego wynika, że pan chyba o tym nie wie. Widocznie chodzę do innych budynków.

    Powiedział pan o odszkodowaniu, że jest różnica, jeżeli żołnierz na przepustce idzie do domu czy wraca z domu. To w takim razie pan nie zna wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 31 grudnia 1991 r., gdyż jest tam wyraźnie powiedziane, że odszkodowanie przysługuje wtedy, gdy żołnierz ulegnie wypadkowi w trakcie pobytu na przepustce. Nie ma jakiegoś zróżnicowania, czy on był na zabawie, czy szedł akurat do jednostki wojskowej. Proszę sobie przeczytać ten wyrok, chyba że pan chce go podważyć.

    Pan nie wyjaśnił w dalszym ciągu tej kwestii: Dlaczego tak mało rodzin dostało odszkodowania w związku ze śmiercią synów, którzy popełnili samobójstwo? Na czym to polega? W jaki sposób państwo potrafią ocenić po śmierci żołnierza, bo on wtedy już nie żyje, jak to się stało? To nie jest normalna sytuacja, że żołnierz popełnia samobójstwo.

    Jak pan tu powiedział, tylko w 25% przypadków państwo przyznają odszkodowanie. Z tego wynika, że aż 75% żołnierzy popełniło samobójstwo ot tak sobie? No, chwileczkę, to jest wojsko. Wszyscy dobrze wiedzą, że w wojsku jest ciężko - raz, że jest to rozłąka z rodziną, a to są przecież jeszcze chłopcy. Czego my wymagamy od chłopaków 19-letnich? To nie są jeszcze ukształtowani mężczyźni. Kiedyś się mówiło, że oficer ma być ojcem dla takiego chłopaka, a szef kompanii matką - to była racja, to była racja starych frontowców. To nie są jeszcze ukształtowani ludzie, a my im stawiamy wymagania jak dorosłym. Rzeczywiście, fizycznie to oni są dorośli, jak najbardziej, tylko fizycznie. Powinniśmy to zrozumieć. Dlaczego aż w 75% przypadków uznano, że ci chłopcy, którzy popełnili samobójstwo, zrobili to ot tak sobie, że nie jest to związane ze służbą wojskową. Nie mogę tego zrozumieć. Może pan mi to wyjaśni, ale proszę szczegółowo to wyjaśnić, nie ogólnikowo, bo pan mi bardzo ogólnikowo, emocjonalnie odpowiedział na pytanie. Ja nie chcę uderzać w wojsko, ja wyszukuję tylko to, co jest złe. Spotykamy się, wskazujemy to, co jest złe, i próbujemy naprawić. Jeżeli naprawimy coś, to będzie nasz wspólny sukces, i państwa jako Ministerstwa Obrony Narodowej, i mój, i posłów jako parlamentu. Jeżeli jest dobrze, to nie mówmy o tym. Jeżeli jest źle, to przecież należy to naprawić.


Powrót Przebieg posiedzenia