1 kadencja, 15 posiedzenie, 1 dzień - Minister Spraw Zagranicznych Krzysztof Skubiszewski

1 kadencja, 15 posiedzenie, 1 dzień (21.05.1992)


1 punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o ratyfikacji Układu Europejskiego ustanawiającego stowarzyszenie między Rzecząpospolitą Polską a Wspólnotami Europejskimi i ich państwami członkowskimi sporządzonego w Brukseli dnia 16 grudnia 1991 r. (druk nr 220).


Minister Spraw Zagranicznych Krzysztof Skubiszewski:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Przedstawiam Wysokiej Izbie Układ Europejski ustanawiający stowarzyszenie między Rzecząpospolitą Polską a Wspólnotami Europejskimi i ich państwami członkowskimi podpisany w Brukseli 16 grudnia 1991 r. Rząd wnosi o wyrażenie zgody przez Sejm na ratyfikację układu przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

    Układ o stowarzyszeniu określi miejsce Polski w Europie i w świecie na wiele lat. Jest to umowa, którą nie waham się określić jako historyczną. Nie ma faktu porównywalnego do niej w historii naszego państwa. Przychodzą na myśl wielkie wydarzenia naszych dziejów, lecz każde z nich było innego rodzaju niż to, które przeżywamy dzisiaj.

    Dyskutując o naszych związkach ze Wspólnotą, mówimy przede wszystkim o sprawach gospodarczych. Pamiętajmy jednak, że istota tych związków dotyczy sfery politycznej, sfery naszego szeroko pojętego bezpieczeństwa. Dzisiejsze związki ze Wspólnotą i jutrzejsze do niej wejście przesądzą o stabilizacji naszego bezpieczeństwa. Wspólnota była bowiem od początku, i nadal pozostaje, przedsięwzięciem politycznym. Nasze stowarzyszenie, nasze dążenie do członkostwa ma przede wszystkim charakter polityczny. Chodzi nam o to, podobnie jak to miało miejsce w wypadku Grecji, Hiszpanii, Portugalii, aby raz na zawsze oddalić od nas widmo totalitaryzmu oraz zapewnić przyszłość demokracji w naszym kraju. Dzięki traktatom, które legły u podstaw Wspólnoty, dzięki swojej działalności, Wspólnoty są dzisiaj, obok Stanów Zjednoczonych, bastionem demokracji na świecie.

    Z drugiej strony idzie o zapewnienie naszemu krajowi bezpiecznego miejsca w Europie. Cel ten jest dla nas ważniejszy niż dla krajów, które są dzisiaj członkami Wspólnoty. Nie trzeba przypominać, że w ciągu 2 ostatnich stuleci zagrożone były nie tylko granice Polski, nie tylko jej niepodległość, ale zagrożone było istnienie narodu. Stowarzyszenie ze Wspólnotą będzie dla nas gwarancją, podobnie jak dla innych krajów członkowskich, nie tylko rozwoju gospodarczego i społecznego, przede wszystkim będzie gwarancją zachowania i promieniowania naszej egzystencji narodowej.

    Wspólnota została powołana do życia niedługo po II wojnie światowej przez wielkich Europejczyków, którzy uchwycili istotę sytuacji i skierowali narody Europy na nową drogę. Twórcy Wspólnoty zrozumieli, iż przezwyciężenie katastrofalnych skutków wojny wymaga położenia nacisku na to, co łączy, a nie na to, co dzieli. Zrozumieli, że konflikty europejskie były czymś w rodzaju wojen domowych. Zrozumieli, że Europa jest wspólnotą cywilizacji, historii i przeznaczenia. Chodziło im o to, aby połączyć siły i możliwości narodów europejskich i zapewnić im godną egzystencję w świecie zdominowanym wówczas przez supermocarstwa. Wspólnota była, jest i pozostanie ograniczonym związkiem państw średnich i małych. Nie była i nie może być otwarta dla supermocarstw, dzisiejszych i przyszłych, pod groźbą utraty tego, co stanowi jej istotę.

    Wspólnota to najbardziej udana w końcu XX w. odpowiedź na wyzwania przyszłości. Narody średnie i małe - chodzi o obszar, ludność, zasoby surowcowe, siły wojskowe - nie są w stanie indywidualnie stawić czoła zagrożeniom politycznym, ekonomicznym, społecznym i środowiskowym, jakie rysują się na horyzoncie XXI wieku. Skoro takie jest przekonanie Francji, Niemiec, Włoch, Wielkiej Brytanii i innych państw, dla których los był znacznie łaskawszy, to cóż mówić o Polsce, zrujnowanej przez wojnę, przeżywającej zmianę granic i przez 45 lat żyjącej pod dyktaturą komunistyczną i dominacją sowiecką.

    Wspólnota jest zespołem dobrowolnym. Nie istnieje w tym zespole hegemonia jednego państwa. Wspólnota jest organizacją dynamiczną, która ewoluuje od prostych form jedności, takich jak unia celna lub wspólny rynek, ku formom bardziej rozwiniętym, takim jak unia polityczna.

    Wiązanie się ze Wspólnotą da naszemu krajowi możliwość udziału, w miarę naszych tradycji i możliwości, w ewolucji, która wyznacza przyszłość polityczną i międzynarodową świata.

    W drugiej połowie XX w. doszło do rozdrobnienia politycznego naszej planety. Była to gleba dla chaosu, konfliktów, marnotrawstwa. Temu rozproszkowaniu przeciwstawiła się tendencja do dobrowolnego łączenia się państwa i narodów w organiczne związki, aby zapewnić pokój, solidarność i postęp. Tendencja ta zamanifestowała się najpierw w naszej części świata - powstała Rada Europy, potem Europejska Wspólnota Węgla i Stali, a następnie Europejska Wspólnota Gospodarcza i Europejska Wspólnota Energii Atomowej. Te trzy wspólnoty przekształciły się faktycznie w jedną - Wspólnotę Europejską. Zmierza ona w kierunku autentycznej unii ekonomicznej i politycznej, opartej na zasadach subsydiarności i decentralizacji. Proces ten stał się katalizatorem podobnej ewolucji w innych częściach świata, w Ameryce Łacińskiej, w Azji Południowo-Wschodniej, na obszarze cywilizacji arabskiej, a także w Afryce. W XXI wieku główną formą stosunków międzynarodowych będzie dialog i współpraca między wielkimi wspólnotami gospodarczymi i politycznymi, zbudowanymi na fundamencie jedności cywilizacyjnej. Obok tych zespołów będą oczywiście istniały państwa-kontynenty, takie jak: Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny, Indie. Te państwa nie potrzebują uczestnictwa w żadnej wspólnocie dla zapewnienia swej przyszłości i swej pomyślności.

    W Polsce zarówno przed dziesięcioma wiekami, jak i w ostatnich czasach chrześcijaństwo było nieodłącznym elementem bytu narodowego. Wspólnota Europejska, z którą dzisiaj pragniemy się stowarzyszyć i do której jutro pragniemy wstąpić, jest dziełem dalekowzrocznych chrześcijańskich mężów stanu, takich jak: Robert Schuman, Alcide de Gasperi i Konrad Adenauer. Wypada też dodać, że budowanie jedności Europy i instytucji europejskich po II wojnie światowej odbywało się przy poparciu i przy gorącej zachęcie wielkich papieży, jakich dał nam czas współczesny. Także przy zachęcie i poparciu Jana Pawła II. Udzielając tego poparcia, udzielając poparcia dziełu zjednoczenia Europy, Stolica Apostolska pozostała wierna swej myśli i swym wysiłkom na przestrzeni dwóch tysiącleci, troszcząc się o zespolenie narodów europejskich w jedną społeczność duchową i kulturalną, a tym samym polityczną.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Właśnie w perspektywie, jaką stwarzają wszystkie wymienione przeze mnie czynniki historyczne i polityczne, spojrzeć trzeba na dyskutowany dzisiaj układ. Zwany jest on słusznie europejskim. Reguluje całokształt stosunków między Rzecząpospolitą Polską a Wspólnotami Europejskimi i ustanawia instytucje współpracy parlamentarnej, rządowej i sądowniczej. Stowarzyszenie jest etapem niezbędnym ze względów dostosowawczych w dążeniu Polski do przystąpienia do Wspólnoty. Okres ten, zwany przejściowym, został określony na 10 lat.

    W preambule układu podkreślono różnice w poziomie rozwoju ekonomiczno-społecznego stron oraz konieczność ich jak najszybszego zniwelowania. Oznacza to przyjącie zasady asymetrii, czyli korzystniejszego traktowania Polski w całym okresie przejściowym.

    Jednocześnie osiągnęliśmy traktatowe uznanie, iż członkostwo we Wspólnotach Europejskich jest naszym celem, a stowarzyszenie ma służyć realizacji tego celu.

    Perspektywa członkostwa we Wspólnocie powinna nas skłonić do bardziej konsekwentnej realizacji reform politycznych i gospodarczych. Realizacja układu, a zwłaszcza konieczna harmonizacja legislacji z prawem Wspólnot, zapewni stabilność i przewidywalność rozwoju ekonomicznego Polski. Przewidywalność ta jest niezbędna, aby zachęcić do inwestowania zarówno przedsiębiorców polskich, jak i zagranicznych, a tym samym przyspieszyć rozwój gospodarczy Polski.

    Innymi słowy - realizacja układu i adaptacja naszego systemu do wymagań Wspólnot Europejskich będzie miała bezpośredni wpływ na przyspieszenie rozwoju ekonomicznego naszego państwa.

    Wysoka Izbo! Analiza korzyści i zobowiązań wynikających z układu zawarta jest w przedłożonym Sejmowi uzasadnieniu wniosku o ratyfikację układu. Omawiając postanowienia układu skoncentruję się na sprawach najistotniejszych.

    Układ Europejski wpływa bezpośrednio na poprawę sytuacji geopolitycznej Polski. Ugruntowuje on zapoczątkowaną w 1989 r. europejską orientację naszej polityki zagranicznej. Nadanie instytucjonalnego charakteru naszym powiązaniom ze Wspólnotami Europejskimi gwarantuje nam postępującą integrację z Europą. Układ przewiduje ustanowienie stałego dialogu politycznego. Przewidziane są konsultacje przewodniczącego Rady Europy i przewodniczącego Komisji Wspólnot Europejskich z prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Na szczeblu rządu dialog będzie prowadzony w ramach nowo powstałych instytucji: Rady Stowarzyszenia i Komitetu Stowarzyszenia. Na szczeblu parlamentarnym rozmowy będą prowadzone w ramach parlamentarnego Komitetu Stowarzyszenia.

    Trwałe ramy politycznego dialogu pomiędzy Polską a Wspólnotami mają szczególne znaczenie, zwłaszcza obecnie, gdy na naszym kontynencie wiele jest niewiadomych.

    Wysoka Izbo! Zanim przejdę do omówienia postanowień handlowych układu, wyjaśnię znaczenie i rolę Umowy Przejściowej. Umowa ta obejmuje część handlową Układu Europejskiego. Umowa Przejściowa obowiązuje od 1 marca br. Tym samym część handlowa układu pod nazwą Umowy Przejściowej weszła w życie 1 marca. Od tej daty obowiązuje kalendarz przewidzianych przez układ zmian zasad i reguł prowadzenia wymiany handlowej pomiędzy Polską a Wspólnotami. Szybsze wejście w życie przepisów dotyczących handlu przyspiesza osiągnięcie przez Polskę korzyści płynących z liberalizacji dostępu do rynku wspólnotowego. Jednakże w wypadku odrzucenia Układu Europejskiego o stowarzyszeniu przez którąkolwiek stronę Umowa Przejściowa straci moc z dniem 31 grudnia br. Czecho-Słowacja i Węgry przyjęły podobne rozwiązania.

    Tymczasowe wprowadzenie w życie międzynarodowych, umownych postanowień handlowych i celnych ma oparcie w polskim prawie konstytucyjnym. W tym wypadku interes Polski był jednoznaczny. Umowa Przejściowa winna była bez zwłoki nabrać mocy wiążącej. Stało się to na podstawie współdziałania Rady Ministrów z prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Obecnie Sejm ma pełną możliwość wypowiedzenia się co do części handlowej Układu Europejskiego, która to część - jak wskazałem - jest treścią Umowy Przejściowej.

    Rozpocznę więc od postanowień handlowych.

    Najpierw kilka słów o produktach przemysłowych. Układ przewiduje stopniową, coroczną redukcję opłat celnych na artykuły przemysłowe, aż do całkowitej eliminacji w ciągu 5 lat. Uwzględniając otwarte od 1 marca tego roku, dla towarów tzw. wrażliwych, kontyngenty bezcłowe, około 70% polskich towarów przemysłowych będzie eksportowane bez cła.

    Polska natomiast w dniu nabrania mocy przez część handlową układu zniosła opłaty celne na towary przemysłowe, stanowiące około 27% importu z EWG. Następna obniżka nastąpi 1 stycznia 1995 r. Będzie to pierwsza z pięciu równych obniżek, które do 1999 r. całkowicie wyeliminują cła na import z EWG. Pragnę więc wskazać na asymetryczny, korzystny dla Polski kalendarz eliminacji ceł.

    EWG zniosła ograniczenia ilościowe z dniem wejścia w życie Umowy Przejściowej, z wyjątkiem kontyngentów na tekstylia oraz kontyngentów na węgiel do dwóch państw. Konkretnie:

    - kontyngenty na wyroby tekstylne i odzież będą znoszone począwszy od 1 stycznia 1993 r. przez okres, który wyniesie połowę tego, jaki zostanie ustalony w Rundzie Urugwajskiej Ogólnego Układu w sprawie ceł i handlu, w skrócie GATT, będzie on nie krótszy niż 5 lat;

    - kontyngenty na węgiel - powiedziałem, że dotyczy to dwóch państw, to jest RFN i Hiszpanii - zostaną zniesione w ciągu 4 lat.

    Z kolei Polska zniesie ograniczenia ilościowe stopniowo w ciągu 5 lat. Ponownie podkreślam asymetrię ustępstw na naszą korzyść.

    Przechodzę do artykułów rolnych. W odniesieniu do produktów rolnych EWG obniżyła poziom ochrony celnej, to jest opłat zmiennych oraz innych podatków importowych, dla trzech następujących kategorii produktów eksportowanych przez Polskę:

    - dla produktów poddanych cłom i innym opłatom, przez obniżenie ich poziomu po 20% rocznie przez 3 lata;

    - dla produktów poddanych tylko cłom, przez skonsolidowanie dotychczasowych preferencji w ramach Generalnego Systemu Preferencji lub poprzez obniżki ceł;

    - dla produktów poddanych mechanizmowi cen minimalnych, przez zwiększenie elastyczności tego mechanizmu.

    Kontyngenty będą wzrastały o 10% rocznie przez 5 lat. Natomiast Polska z wejściem Umowy Przejściowej w życie obniżyła cła na produkty stanowiące ok. 18% importu produktów rolnych z EWG; obniżka wynosi 10%.

    EWG zniosła ograniczenia ilościowe w momencie wejścia części handlowej układu w życie, a Polska zniesie je w ciągu 5 lat. Jednoczenie Rada Stowarzyszenia będzie regularnie badać możliwości dalszej liberalizacji handlu produktami rolnymi.

    Należy stwierdzić, że postanowienia części handlowej układu zwiększają możliwości eksportowe i poprawiają konkurencyjność polskich towarów zarówno przemysłowych, jak i rolnych, na rynku Wspólnot Europejskich. Jednocześnie udogodnienia handlowe przyznane Wspólnotom są dzięki zasadzie asymetrii znacznie mniejsze i nie stwarzają natychmiastowych zagrożeń dla polskiej produkcji. Określony w układzie harmonogram całkowitego zniesienia ceł stymulować będzie adaptację gospodarki polskiej do wymogów EWG, niezbędną dla przystąpienia Polski w przyszłości do Wspólnot. Należy przy tym podkreślić, że układ zawiera klauzule i mechanizmy ochronne, pozwalające stronom na przeciwdziałanie zakłóceniom wynikającym z liberalizacji handlu, wprowadzonej na podstawie układu. Te klauzule i mechanizmy ochronne są dla nas bardzo istotne.

    Wysoka Izbo! Oprócz spraw handlowych układ reguluje również inne dziedziny stosunków gospodarczych pomiędzy Polską a Wspólnotami. Na mocy jego postanowień stopniowo zapewniony zostanie wolny przepływ kapitału. Istotnym osiągnięciem jest także porozumienie dotyczące zakładania przedsiębiorstw. W momencie wejścia układu w życie państwa Wspólnoty zobowiązały się usunąć wszelkie przepisy ograniczające swobodę zakładania przedsiębiorstw na ich terytorium przez obywateli polskich, natomiast Polska wprowadzi podobne udogodnienia dla obywateli Wspólnoty do końca okresu przejściowego, czyli w okresie 10-letnim. W określonych wypadkach - w razie trudności związanych z restrukturyzacją - Polska może podjąć kroki odbiegające od tego zobowiązania.

    W sprawach dotyczących kwestii socjalnych każda ze stron układu uzyskała gwarancję, że pracownicy legalnie zatrudnieni na terytorium drugiej strony nie będą traktowani gorzej od miejscowych obywateli. Współmałżonek oraz dzieci osoby legalnie pracującej, posiadające zezwolenie na pobyt stały, uzyskują zezwolenie na podjęcie pracy.

    W celu koordynacji systemów zabezpieczeń socjalnych obie strony uzgodniły wzajemne zaliczanie okresów legalnie przepracowanych na terytorium drugiej strony w celu obliczania wysokości świadczeń socjalnych oraz wypłacania ich swym obywatelom. Państwa członkowskie Wspólnot rozważą możliwość przyspieszenia dostępu do rynku pracy dla obywateli RP.

    Dla umożliwienia Polsce osiągnięcia celów układu Wspólnota Europejska zapewni pomoc finansową w formie pożyczek Europejskiego Banku Inwestycyjnego i darowizn w ramach programu PHARE do końca 1992 r., a po tym terminie w ramach wieloletniego programu pomocy, który zostanie uzgodniony z Polską.

    Przewidziana jest również pomoc finansowa dla stabilizacji i utrzymania wymienialności złotego oraz wsparcia programu restrukturyzacji gospodarki, łącznie ze wsparciem dla bilansu płatniczego. Mimo braku odrębnego protokołu finansowego układ obejmuje wystarczające postanowienia w sferze finansowej. Co ważniejsze, istnieje szansa znacznego transferu środków finansowych ze Wspólnot do Polski na podstawie corocznych decyzji podejmowanych w drodze wzajemnych konsultacji. Tę szansę wykorzystamy.

    Wysoka Izbo! Zadaniem bezpośrednio wynikającym dla Polski w wypadku przyjęcia układu o stowarzyszeniu będzie stopniowe, określone przez stronę polską, dostosowanie polskiego systemu gospodarczego i prawnego do wymagań wspólnotowych. Realizacja tego zadania zakłada zmianę prawa celnego, prawa o spółkach, prawa bankowego, rachunkowości, prawa podatkowego; następnie przepisów regulujących ochronę własności intelektualnej, pracowników w miejscu pracy, zdrowia i życia ludzi, zwierząt i roślin oraz konsumenta; dalej przepisów dotyczących pośredniego systemu opodatkowania, zasad konkurencji, norm technicznych, transportu, środowiska naturalnego i innych dziedzin. Współpraca będzie mieć na celu w szczególności zmniejszenie różnic w dziedzinie standaryzacji i certyfikacji. Harmonizacja legislacji i jej tempo będą miały zasadniczy wpływ na przygotowanie Polski do członkostwa we Wspólnotach Europejskich.

    Stowarzyszenie ze Wspólnotami ma służyć wyeliminowaniu różnic w poziomie rozwoju gospodarczego i stopy życiowej, różnic pomiędzy nami a tamtą częścią Zachodu.

    Układ ustala zasady współpracy gospodarczej, w szczególności w przemyśle, inwestycjach, rolnictwie, nauce i oświacie, energetyce, transporcie, ochronie środowiska, telekomunikacji, finansach i polityce walutowej, w rozwoju regionalnym, w sprawach socjalnych, celnych i statystycznych oraz w rozwoju sektora prywatnego. Układ określa także zasady współpracy w sferze kultury, turystyki i środków masowej informacji. Układ reguluje kontakty nawet w tak specjalnych dziedzinach, jak walka z narkomanią lub wprowadzenie do legalnego obiegu pieniędzy zdobytych w wyniku działalności przestępczej.

    Realizacja układu sprawi, że gospodarka polska będzie stopniowo integrowana z gospodarką Wspólnot. Na Polskę rozciągane będą cztery podstawowe swobody przyjęte w państwach dwunastki: wolność przepływu towarów, osób, usług i kapitałów.

    Liberalizacja przepływu czynników produkcji spowoduje włączanie gospodarki naszego państwa w europejski podział pracy i stworzy dla niej unikalną szansę. Jest nią wykorzystanie wszystkich możliwości, zwłaszcza specjalizacyjnych, na rynku obejmującym blisko 400 mln konsumentów. Tu dodam, iż należy pamiętać, że w drugiej części okresu przejściowego, to jest po 5 latach, również Polska będzie musiała liberalizować dostęp do swojego rynku. Dlatego korzyści płynące dla Polski w pierwszym etapie obowiązywania układu należy maksymalnie spożytkować.

    Wysoka Izbo! Jesienią 1989 r. Ministerstwo Spraw Zagranicznych wystąpiło z inicjatywą stowarzyszenia Polski ze Wspólnotami Europejskimi. Działaliśmy w przekonaniu, że konieczne jest umocowanie nowego ustroju Polski w Europie i zapewnienie pomocy państw europejskich dla demokratyzacji i dla gospodarczej transformacji Polski. Dzisiejsza sytuacja Polski, przede wszystkim wewnętrznopolityczna, sprawia, że to przekonanie nic na swej aktualności nie straciło.

    Ratyfikacja Układu Europejskiego potwierdzi - wobec Europy i świata - nieodwracalność naszych reform politycznych i gospodarczych i będzie gwarancją trwałego odejścia od systemu totalitarnego w Polsce. Ma to swoje znaczenie obecnie, kiedy Polska bywa w świecie rozmaicie postrzegana, lecz oczywiście rzecz jest fundamentalna i długofalowa, nie zaś zależna od takiej lub innej koniunktury propagandowej.

    Nasze działanie ma wymiar polityczny i jego najpełniejszym wyrazem będzie przyszłe członkostwo Polski we Wspólnotach Europejskich. Ratyfikacja układu o stowarzyszeniu jest niezbędnym etapem na drodze do tego celu. Kolejnym będzie nieodległe złożenie przez Polskę formalnego wniosku o rozpoczęcie negocjacji nad przystąpieniem naszego państwa do Wspólnot Europejskich.

    Ratyfikacja układu sprawi, że przystąpimy do adaptacji naszej gospodarki do wymogów europejskich i do wprowadzenia pełnej swobody przepływu towarów, usług, kapitału i osób. Skoro przyjmujemy za cel naszej polityki przyszłe członkostwo, zadanie adaptacji jest tym bardziej nieuniknione. Im szybciej postanowienia układu zostaną wprowadzone w życie, tym prędzej Polska może liczyć na wejście do Wspólnot.

    Wysoka Izbo! Głosy, które niekiedy da się słyszeć, jakoby Polska wiążąc się ze Wspólnotami traciła suwerenność, polegają na nieporozumieniu. Po pierwsze, stowarzyszenie, a później połączenie się ze Wspólnotami, to ograniczenie wykonywania suwerenności, nie zaś samej suwerenności jako istoty naszego państwa. Każdy traktat międzynarodowy, każda przynależność do organizacji międzynarodowych ma na celu ograniczenie swobody działania państwa. Jest to ograniczenie dobrowolnie przyjęte.

    Po drugie, pamiętajmy o postępującej zależności politycznej i gospodarczej współczesnego świata. Nie ma dziś państwa, które mogłoby pozwolić sobie na ekonomiczną samowystarczalność bez uszczerbku dla postępu gospodarczego. Państwo, które tak jak Polska, przez blisko 50 lat poddane było działaniu szkodliwych, wadliwych lub nieskutecznych mechanizmów ekonomicznych, powinno być szczególnie zainteresowane w powiązaniach z partnerami, krajami przeważnie wysoko rozwiniętymi, i wykorzystaniu ich doświadczeń i pomocy.

    Dotychczasowe przykłady państw stowarzyszonych i następnie przystępujących do Wspólnot Europejskich wskazują, że zarówno stowarzyszenie, jak i członkostwo przyczyniły się, niezależnie od wielu kosztów, do znacznego przyspieszenia rozwoju ekonomicznego tych państw, a o to nam chodzi.

    We Wspólnotach, obok akcji podejmowanych przez rządy oraz instytucje brukselskie i strasburskie, odbywa się integracja spontaniczna, przede wszystkim ludzka. Podejrzenia, wrogość i dogmatyczna przesada ustępują miejsca życzliwości, współpracy i przyjaznej tolerancji. Te procesy integracyjne zarówno podejmowane przez instytucje rządowe i wspólnotowe, jak i spontaniczne, nie zagrażają specyfice narodowej i kulturalnej krajów członkowskich. To, co się dzieje przed naszymi oczami, to powstawanie unii politycznej i gospodarczej, która nie jest zagrożeniem, lecz tarczą, powtarzam, tarczą dla specyfiki narodowej i kulturalnej krajów członkowskich.

    Jednocześnie należy podkreślić, że Układ Europejski wyznacza ramy i granice współpracy pomiędzy Polską a Wspólnotami. Szczegółowe decyzje wykonawcze podejmowane będą na forum Rady Stowarzyszenia, gdzie obowiązuje jednomyślność. Nie zachodzi więc obawa, że rada narzuci Polsce jakiekolwiek rozwiązania wbrew naszym interesom i naszej woli. Dodam, że w układzie figurują klauzule zabezpieczające. Polegają one na wstrzymaniu realizacji poszczególnych przepisów, jeśli mogłoby to grozić destabilizacją naszej gospodarki.

    Wysoka Izbo! Idea udziału Polski w budowaniu jedności europejskiej, później naszego udziału w jądrze tej jedności, jakim jest Wspólnota, ożywiała niejednego Polaka już od dawna, jeszcze gdy szanse były praktycznie żadne, jeszcze w czasach ˝czarnych˝, stalinizmu i później, kiedy nadzieja też była praktycznie żadna.

    Niech mi wolno będzie wskazać na wielką pracę przygotowawczą prowadzoną w tej mierze systematycznie i z determinacją w ciągu 30 lat przez pana Jerzego Łukaszewskiego, dziś ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w Paryżu. Swą wielką akcją na obu kontynentach zwrócił on uwagę naszych partnerów, oswoił ich z polityką, którą dziś możemy prowadzić. Trudno przecenić wartość, wymierne skutki tej działalności, która dziś przynosi owoce.

    Nie muszę dodawać, iż wynegocjowanie układu było pracą ogromną pod każdym względem i wymagało najwyższych kwalifikacji. Sądzę, że od nas wszystkich należą się w tej mierze słowa szczerego uznania przewodniczącemu polskiej delegacji dr. Jarosławowi Mulewiczowi z Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz głównemu uczestnikowi rozmów w kluczowych sprawach handlowych panu Andrzejowi Olechowskiemu, wówczas sekretarzowi stanu w Ministerstwie Współpracy Gospodarczej z Zagranicą, dziś memu koledze w rządzie. Bardzo istotna była nieustająca działalność sekretarza stanu MSZ prof. Jerzego Makarczyka, w szczególności jego rozmowy z przewodniczącym komisji Wspólnot panem Jacquesem Delorsem. Podkreślam też wkład pracy podsekretarza stanu pana Jacka Saryusza-Wolskiego i jego cenny wysiłek - ufam, że nie zmarnowany - zgromadzenia zespołu ludzi przygotowanych do czekającej nas pracy konkretnego integrowania się z Zachodem. Wszystkim innym uczestnikom rozmów należy się uznanie, zwłaszcza ambasadorowi Kułakowskiemu w Brukseli. Nie sposób tu wszystkich wymienić. Wykonali oni dobre dzieło.

    Wysoka Izbo! Na zakończenie, dla jasności obrazu, powiem, że możliwość renegocjacji układu nie istnieje. We Wspólnotach i generalnie na Zachodzie uważa się, że zbliżone w treści układy europejskie z Polską, Czecho-Słowacją i Węgrami są korzystne dla tych państw. Jeśli chodzi o Polskę, rząd Rzeczypospolitej podziela ten pogląd. Wydłużająca się kolejka chętnych do wstępowania do Wspólnot oraz do zawierania umów o stowarzyszeniu lub współpracy uniemożliwi nam przez długi okres podjęcie jakichkolwiek ewentualnych nowych rokowań nad układem. Naszym atutem w tym układzie są również wspólne interesy Polski, Czecho-Słowacji i Węgier. Do tej pory państwa te występowały solidarnie w swych stosunkach ze Wspólnotami Europejskimi i myślę, że podobnie będzie w przyszłości.

    Kolejnym przejawem solidarności może być nieodległe w czasie wspólne wystąpienie tych państw z wnioskiem o przyjęcie do Wspólnot Europejskich. Nie będzie to działanie pospieszne, procedura bowiem związana z przygotowaniem przez Wspólnoty instrukcji do negocjacji, okres ich trwania (w wypadku Hiszpanii trwało to 8 lat) oraz wymogi ratyfikacyjne powodują, że od złożenia wniosku do przyjęcia może upłynąć ok. 10 lat.

    Korzyści płynące ze stowarzyszenia i ewentualnego przyszłego członkostwa są dla Polski szansą historyczną. Działając ze zbliżonych pobudek państwa członkowskie Wspólnoty potrafiły podporządkować swe partykularne interesy wspólnej sprawie, która niebawem zaowocuje nowym kształtem integracji, mianowicie unią polityczną i ekonomiczno-monetarną. Traktat z Maastricht dowodzi, że w Europie zwyciężyło zrozumienie długofalowych wspólnych interesów, że połączone państwa europejskie są jedną ze światowych potęg i tylko wspólnie mogą sprostać wyzwaniom XXI wieku. Wchodząc do tej europejskiej rodziny, czego pierwszym etapem jest stowarzyszenie, zapewniamy Polsce, mimo kosztów, które poniesiemy, stabilną i pomyślną przyszłość oraz korzyści wieloletnie i wielokrotnie przekraczające koszty. Osiągnięty kompromis jest dobry dla Polski, dla Wspólnoty i dla całej Europy.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu rządu wnoszę o wyrażenie zgody na ratyfikację Układu Europejskiego ustanawiającego stowarzyszenie między Rzecząpospolitą Polską a Wspólnotami Europejskimi i ich państwami członkowskimi. Dziękuję, panie marszałku. (Oklaski)


Powrót Przebieg posiedzenia